niedziela, 15 września 2019

Jan Krzysztof Ardanowski

Jan Krzysztof Ardanowski:

Panie Ardanowski, oczekuje Pan pomocy ze strony myśliwych, a jak potraktowała ich z początkiem ubiegłego roku pańska ekipa? Przypomnieć?

Zakazała wykonywania polowania zarówno w obecności, jak i przy udziale dzieci do 18 roku życia.

Z naruszeniem fundamentalnych zasad stanowienia prawa, ustanowiła dla myśliwych obowiązek poddawania się cyklicznym badaniom lekarskim i psychologicznym. W spokoju przy tym pozostawiając pozostałe grupy posiadaczy broni.

W znacznym stopniu utrudniła szkolenie psów myśliwskich.

Poza tym, cały czas obojętnie podchodzi do kwestii utrudniania lub wręcz uniemożliwiania wykonywania polowań, co ma w ostatnich latach często miejsce ze strony różnej maści pseudoekologów.

Ponad stu tysiącom członkom PZŁ de facto nakazała zakupić za ich prywatne pieniądze nowe szafy do przechowywania broni, choć dotychczasowe doskonale chronią (-iły) przechowywaną w nich broń przed dostępem osób niepowołanych.

Co Pan na to, Panie Ministrze Janie Krzysztofie Ardanowski?

„Rolnicy, walczący z ASF poprzez izolowanie swoich gospodarstw, czyli bioasekurację, nie mogą liczyć na pomoc swoich kolegów myśliwych [….]. Znaczna część działaczy tego związku w całej Polsce ma „w nosie” apele rolników i rządu o zwiększenie odstrzału dzików”.

Dlaczego rolnicy mieliby liczyć na pomoc „swoich kolegów myśliwych”? A może pora pomyśleć o tym, aby rolnicy sami sobie pomogli? Jak? Wystarczy stworzyć im warunki, aby bez przeszkód mogli polować na terenach, okalających ich fermy hodowlane lub zapraszać do współpracy inne osoby z uprawnieniami do wykonywania polowania. Dlaczego ekipa rządząca tak mocno broni się przed reformą polskiego łowiectwa, od czterech już lat utrwalając komuszy, ponad sześćdziesięcioletni model łowiectwa? Pozwólcie, aby obok obwodów łowieckich własnych państwa, funkcjonowały również obwody łowieckie prywatne i wspólne rolników. Wówczas rolnik sam będzie sobie myśliwym lub na jasnych, konkretnych, jednoznacznych zasadach „dogada się” z myśliwym, który będzie świadczył pracę dla niego. Czy to takie trudne do zrozumienia?

„W innych krajach myśliwi poczytują sobie za zaszczyt i patriotyczny obowiązek włączenie się w zlikwidowanie na określonym terenie wektora choroby, jakim jest dzik...”

Paaanie Ministrze, niech Pan przestaaanie z tymi patetycznymi sformułowaniami, bo komuną zalatują na kilometr.

„...w Polsce zaś twierdzą, że jako organizacja społeczno-hobbystyczna nie mają obowiązku wobec państwa i rolników”.

I pewnie mają rację, a Pan, nie mając innych pomysłów, udaje, że tego nie rozumie.

Nawiasem mówiąc, o ile Polski Związek Łowiecki JEST organizacją w 99 % hobbystyczną, o tyle nawet w jednym procencie nie jest organizacją społeczną, ale to temat na całkiem inną dyskusję. Niemniej powinien Pan o tym wiedzieć

„Jesteśmy „na wojnie” z wirusem ASF i powinniśmy wykorzystać wszystkie zasoby i możliwości, by go zwalczać”.

Tak jak wyżej, a poza tym jeszcze raz: niech rząd w końcu ruszy głową!

Czy polscy myśliwi, których pasja łowiecka ma wielowiekową tradycję, a ich patriotyczna postawa wielokrotnie nakazywała stanąć w obronie ojczyzny,

No nieee, tego już nie da się czytać.

...tym razem zostawią Polaków i polskie rolnictwo bez pomocy? W głowie mi się to nie mieści! Apeluję o rozwagę. Rolnicy nie są Waszymi wrogami, ale potrzebującymi pomocy waszymi kolegami i sojusznikami”.

Działać, Panie Ministrze, działać, a nie apelować. „Polacy i polskie rolnictwo” potrzebują pomocy polskiego rządu, a nie myśliwych, którym nie reformuje się modelu łowiectwa, a ponadto ciągle rzuca kłody pod nogi.

Póki co, niech pamięta Pan, Panie Ministrze, że obowiązek walki z wirusem ASF spoczywa na rządzie RP, a nie na myśliwych-hobbystach.

sobota, 14 września 2019

"Święta krowa"

Abstrahując od bardzo wątpliwego pod kątem zgodności z prawem niedawnego zadziałania ministra, a także od (nie)zgodności z prawem uchwał, podjętych przez NRŁ w dniu 4 września, jak to się stało, że słowem nie odezwał się żaden z delegatów na KZD, podczas obrad w lutym br., na to, że co prawda w zasadzie w każdej chwili można odwołać dotychczasowego (-ych) i powołać nowego (-ych):

1) łowczego krajowego;
2) członków Zarządu Okręgowego;
3) łowczych okręgowych;
4) członków zarządów okręgowych;
5) osoby funkcyjne w kołach łowieckich,

ale nie można odwołać prezesa NRŁ i jego kompanów z Prezydium, a także powołać na ich miejsca nowych osób? Hm? Nawet „niezawisłych i podlegających tylko przepisom prawa” sędziów (w tym Głównego Sądu Łowieckiego), a także rzeczników dyscyplinarnych (w tym Głównego Rzecznika Dyscyplinarnego), można w określonych sytuacjach zawiesić (oczywiście „także” wygasić im kadencje). Prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, w statucie uchwalonym przez malcowców i ich klakierów, jest „świętą krową”. Ciekawe, było to zamierzone, czy tylko przypadkowo tak wyszło, bo zabrakło komuś uwagi, wiedzy, przezorności lub determinacji? Panowie Piątkiewicz, Zalewski, Dziedzic, Łukaszczyk i Strzelczyk również przysypiali? No to teraz mają.... pamiątkową fotę ze swoich pięciu minut... Nic poza tym.


Postawą prawną do odwołania łowczego krajowego jest art. 32a ust. 5 pkt 1 ustawy Prawo łowiecki.;

Postawą prawną do odwołania członka Zarządu Głównego jest art. 32a ust. 5 pkt 2 ustawy.

Podstawy zarówno prawnej, jak i statutowej, do odwołania przykładowo sędziego sądu łowieckiego lub rzecznika dyscyplinarnego – brak. W określonych ustawą sytuacjach, z mocy prawa, ich kadencja wygasa.

Postawą prawną do odwołania łowczego okręgowego jest art. 32a ust. 6 pkt 1 ustawy.

Podstawą prawną do odwołania członka zarządu okręgowego jest art. 32a ust. 6 pkt 2 ustawy.

Jeśli chodzi o odwoływanie z organów koła...

Podstawą statutową do odwołania członka zarządu koła jest § 36 pkt 3 statutu PZŁ.

Podstawą do odwołania członka komisji rewizyjnej koła jest § 36 pkt 4 statutu PZŁ.



§ 83 ust. 1 statutu PZŁ (o powoływaniu prezesa i jego zastępców) umieszczony został poza kompetencjami Naczelnej Rady Łowieckiej, określonymi w § 82, a tym samym sprawia wrażenie – w odróżnieniu od głównych kompetencji – jakby miał dotyczyć sytuacji jednorazowej, tzn. raz na jedną kadencję. Jednocześnie, wśród bardzo wielu zadań NRŁ, określonych w § 82 ust. 3, próżno szukać uprawnienia do odwołania prezesa NRŁ. Czyżby zatem był nie do ruszenia?

Powie ktoś:

Skoro może powołać to i może odwołać

No chyba to nie jest odpowiedni, a przede wszystkim poważny argument. Wiele przykładów przeciwnych do tak postawionej tezy, spotykamy zarówno w ustawie , jak i w statucie. Pierwszy z brzegu:

Art. 35o. 1. Naczelna Rada Łowiecka powołuje na 5-letnią wspólną kadencję:
1) Główny Sąd Łowiecki – w składzie od 15 do 25 sędziów, w tym prezesa i na jego wniosek od 2 do 6 zastępców prezesa;
2) Głównego Rzecznika Dyscyplinarnego i jego od 2 do 6 zastępców.
2. Naczelna Rada Łowiecka powołuje na 5-letnią wspólną kadencję:
1) okręgowe sądy łowieckie – w składzie od 6 do 15 sędziów, w tym prezesa i na jego wniosek od 2 do 6 zastępców prezesa;
2) okręgowych rzeczników dyscyplinarnych i ich od 2 do 10 zastępców
”.

„Skoro może powołać to może i odwołać”? Nic z tych rzeczy – w zacytowanym przypadku NRŁ nie ma uprawnienia do tego. Bo i skąd.

Art. 32a
5. W skład Zarządu Głównego wchodzą:
1) Łowczy Krajowy - powoływany przez ministra właściwego do spraw środowiska spośród trzech kandydatów przedstawionych przez Naczelną Radę Łowiecką i odwoływany przez ministra właściwego do spraw środowiska po zasięgnięciu opinii Naczelnej Rady Łowieckiej
”;


Jeżeli byłoby tak, jak mówią co niektórzy („skoro może powołać to może i odwołać”), zapis ten brzmiałby następująco:

Art. 32a
5. W skład Zarządu Głównego wchodzą:
2) Łowczy Krajowy - powoływany przez ministra właściwego do spraw środowiska spośród trzech kandydatów przedstawionych przez Naczelną Radę Łowiecką i odwoływany przez ministra właściwego do spraw środowiska po zasięgnięciu opinii Naczelnej Rady Łowieckiej
”.

Statut:

§ 36.
Do wyłącznej kompetencji walnego zgromadzenia należy:
3) wybór i odwoływanie zarządu koła i jego poszczególnych członków i określanie liczby
członków zarządu koła oraz sposobu wyboru zarządu
;”.

Jeżeli byłoby tak jak mówią co niektórzy („skoro może powołać to może i odwołać”), zapis ten by brzmiał przykładowo tak:

§ 36.
Do wyłącznej kompetencji walnego zgromadzenia należy:
3) wybór i odwoływanie zarządu koła i jego poszczególnych członków i określanie liczby
członków zarządu koła oraz sposobu wyboru zarządu;
”.

Krótko mówiąc, zarówno w ustawie, jak i w statucie, rozróżnia się te dwie sytuacje:

1) powołuje;
2) powołuje i odwołuje.

I trudno to zignorować.



* * * * *


A jednak jeszcze jedno zdanko :-), tytułem podsumowania z mojej strony...

Jeżeli statut przewiduje powołanie prezesa NRŁ, a słowa nie poświęca możliwości jego odwołania (podobnie w przypadku jego czterech zastępców), to jestem głęboko przekonany, że żaden regulamin obrad NRŁ, w tym regulamin blochowo-gdulowy, który dawno już stracił swoją ważność, nie jest w stanie skutecznie domalować tę możliwość.

Regulamin obrad nie może regulować kwestii regulowanych przez statut. Nie może ich rozszerzać, zawężać, ani syntetyzować. To należy do elementarza stanowienia zapisów aktów normatywnych, wywodzącego się z zasad poprawnej legislacji.


piątek, 13 września 2019

"Mina" pod nogami Ministra Środowiska

Można udawać, że problemu nie ma, ale on jest. Sądzę, że sposób, w jaki ostatnio zadziałał Minister Środowiska, w zakresie spraw związanych z nadzorem nad działalnością Polskiego Związku Łowieckiego, pozostawia wiele do życzenia. To już zakrawa na skandal. Jasne, że ekipa rządowa potrafi „lekceważyć” nie takie „niedociągnięcia” swoich ministerialnych urzędników (nawet w randze sekretarzy czy podsekretarzy stanu), ale wyraźnie mi tu wygląda na to, że świadomie czy nie, ale dwoje urzędników pana Henryka Kowalczyka (a przynajmniej jedno z nich) wsadziło go na minę.


Krótko i na temat:

Skoro uchwały Naczelnej Rady Łowieckiej z dnia 4 września 2019 r. przekazane zostały ministrowi w środę, dnia 11 września, to na podstawie jakiej interpretacji poniżej zacytowanych zapisów, za zgodne z prawem można uznać posunięcie ministra H. Kowalczyka, który już we wtorek, a więc dnia 10 września, zarówno wszczął z urzędu „postępowanie administracyjne w sprawie niezgodności z przepisami prawa lub postanowieniami Statutu Polskiego Związku Łowieckiego […] uchwał Naczelnej Rady Łowieckiej podjętych w dniu 4 września 2019 r.”, jak i wydał „postanowienie o wstrzymaniu wykonania” tych uchwał?

Ów urzędnik, którego inicjałami sygnowane są przedmiotowe dwa pisma Ministra Środowiska (DL-ZŁ.416.11.2019.HH), bardzo aktywny na FB, przynajmniej kilka razy dał się wcześniej poznać ze złej strony, publicznie interpretując – nie ukrywając przy tym, że jest ministerialnym urzędnikiem – zapisy prawa w bardzo karkołomny sposób, narażając odbiorców jego treści, w razie podzielenia poglądu głoszonego przez niego, na konsekwencje nawet karne. Przestrzegałem publicznie ministra przed nim. Nie posłuchał. No to teraz ma – minę pod nogami.
Panu ministrowi przypominam, że już przynajmniej raz jego podwładni wsadzili go na podobną minę. Mam w tej chwili na myśli mega bublowaty statut PZŁ, który w lutym br. podetknięto mu pod nos do podpisania. Tenże akt zatwierdzenia przez niego statutu, uchwalonego przez Krajowy Zjazd Delegatów PZŁ, będzie mu się odbijał czkawką do ostatnich dni jego życia. Historia nie będzie pamiętała nazwisk ministerialnych urzędników, którzy w niezwykle negatywny (a może i perfidny?) sposób przyczynili się do poddania w wątpliwość kompetencji pana ministra. Zapamięta za to jego nazwisko. Niewykluczone, że najwyższy już czas, aby odpowiednio „podziękować” tym, którzy zawiedli zaufanie ministra...






PS

Art. 35a
[...]
8. Uchwały Krajowego Zjazdu Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego oraz Naczelnej Rady Łowieckiej są przekazywane w terminie 7 dni od dnia ich podjęcia ministrowi właściwemu do spraw środowiska.
9. W razie stwierdzenia, że działalność Krajowego Zjazdu Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego lub Naczelnej Rady Łowieckiej jest niezgodna z przepisami prawa lub postanowieniami statutu Polskiego Związku Łowieckiego, minister właściwy do spraw środowiska, w zależności od rodzaju i stopnia stwierdzonych nieprawidłowości, może, w drodze decyzji administracyjnej:
1) uchylić w całości lub w części uchwałę niezgodną z postanowieniami statutu Polskiego Związku Łowieckiego;
2) stwierdzić nieważność w całości lub w części uchwały niezgodnej z przepisami prawa;
3) udzielić organowi upomnienia i zażądać od niego podjęcia działań mających na celu zapewnienie stanu zgodnego z prawem albo zaprzestania działania niezgodnego z prawem.
10. Wszczynając postępowanie, o którym mowa w ust. 9, minister właściwy do spraw środowiska może wstrzymać wykonanie uchwały
”.

wtorek, 10 września 2019

Projekt rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz w wersji z dnia 27 sierpnia 2019 r.

Projekt rozporządzenia MŚ zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz w wersji z dnia 27 sierpnia 2019 r.

Jeżeli dobrze dostrzegam, to w porównaniu z wersją wyjściową, ginie w projekcie najbardziej kontrowersyjny zapis § 5 w ust. 1 pkt 1a (przechrzczony potem na pkt 1b):

„„1a) polowanie z psem może odbywać się wyłącznie przy użyciu psa rasy myśliwskiej, posiadającego udokumentowane pochodzenie z hodowli zarejestrowanej w Międzynarodowej Federacji Kynologicznej FCI lub we współpracującymi z nią organizacjami, trwale oznakowanego, zgodnie z potwierdzonym przez Polski Związek Łowiecki ułożeniem do pracy w zakresie i rodzaju wykonywanego polowania lub do poszukiwania postrzałków;".


Trochę długo to trwało, ale można się domyślać, że pani Golińska w końcu zrezygnowała z chybionego pomysłu, podrzuconego jej zapewne przez jakiegoś kynologa z wierchuszki PZŁ (kynologa, ale jednocześnie ignoranta w zakresie tworzenia zapisów prawa). O próbie obdarowania Polskiego Związku Łowieckiego kolejnym monopolem, sygnalizowałem na początku lipca TU. Pisałem wówczas m.in. tak:

W głowę zachodzę, św. Hubercie, że widzisz a nie grzmisz.
Owszem, dyskutować możemy, a także spierać się na ten temat – chcemy podczas polowań widzieć także podwórzowe burki, czy wyłącznie psią arystokrację (przynajmniej pod względem eksterieru), ae na miły Bóg, dlaczego tak obojętni jesteśmy na sposób stanowienia prawa? Czy naprawdę nikt nie zauważa (ani jedna osoba?), że autorzy projektu kolejny raz próbują w nim przekroczyć ramy upoważnienia ustawowego, zawartego w art. 43 ust. 3 ustawy Prawo łowieckie? Czy naprawdę tak trudno dojrzeć w projektowanym zapisie zamysł normowania zagadnienia, które choć mogłoby być, nie zostało uregulowane w ustawie, a tym samym godzi ten zamysł w zasadę wykonawczego charakteru rozporządzenia, określoną w art. 92 ust. 1 Konstytucji RP? Przecież mamy w tym przypadku do czynienia z oczywistym, ale jednocześnie perfidnym przykładem próby wprowadzenia do prawa dwóch kolejnych monopoli naraz. I to wszystko zaledwie ministerialnym rozporządzeniem!!! Po wprowadzeniu dekretem Bieruta monopolu na dopuszczanie do wykonywania polowania i na szkolenie adeptów sztuki łowieckiej (potem ten podwójny monopol potwierdzany był kolejnymi ustawami), doczekujemy próby obdarowania Polskiego Związku Łowieckiego monopolem na dopuszczanie do używania podczas polowań psów pod względem jakości ułożenia do pracy, w dodatku część tego monopolu sytuując po stronie Międzynarodowej Federacji Kynologicznej (FCI, Fédération Cynologique Internationale)  oraz tym samym Związku Kynologicznego w Polsce, jednak zaledwie jednego z kilku działających na terenie naszego kraju związków kynologicznych (ot przykładowo mamy także Związek Hodowców Psów Rasowych). Ręce opadają...


Oczywiście pisałem w tej sprawie także do MŚ, jednak pani Golińska i jej ludzie początkowo nie podzielali mojego (jako zapewne jednego z kilku identycznych) poglądu. No, ale w końcu zajarzyli, że są w ogromnym błędzie (czy to pierwszy raz?).W Protokole posiedzenia Komisji prawniczej MŚ, z końca sierpnia, rzecz tak krótko ujęto:

Komisja prawnicza zwróciła uwagę, że:
1) dodawany pkt 1b w ust. 1 w § 5 zmienianego rozporządzenia, wymagający potwierdzenia przez Polski Związek Łowiecki ułożenia psa do pracy w zakresie i rodzaju wykonywanego polowania lub do poszukiwania postrzałków, jest de facto przepisem kompetencyjnym, czyli ma charakter przepisu ustawowego; w związku z powyższym taka regulacja powinna zostać usunięta z projektowanego rozporządzenia
;”



poniedziałek, 9 września 2019

Lubelski watażka w „mundurze” Polskiego Związku Łowieckiego


"Policją pozbawić mandatu delegata na OZD"

Nie znam wszystkich szczegółów sprawy, ale wygląda mi na to, że dnia  8 września 2019 r., podczas Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów Okręgu Lubelskiego, a także nieco wcześniej, doszło do rażących naruszeń zapisów ustawy Prawo łowieckie i statutu PZŁ, na szkodę nie tylko Stanisława Pawluka, ale także wielu innych członków Polskiego Związku Łowieckiego, których pozbawiono delegata na Okręgowy Zjazd Delegatów w Lublinie. Chciałbym wierzyć, że najwyższe władze Polskiego Związku Łowieckiego, z należytą starannością podejdą do sprawy, wyjaśnią ją i podejmą stosowne decyzje.

Na osobną uwagę zasługuje w sprawie zachowanie wielu delegatów na OZD w Lublinie. Wybuchy śmiechu podczas wystąpienia Stanisława Pawluka, prowokacyjny, klakierski okrzyk: „och, Boże”, podczas jego przedstawienia się, a także kilkukrotne wyłączanie mu mikrofonu, wystawia im jak najgorszą opinię. Brak mi słów na wyrażenie oburzenia.


Rzućmy wspólnie okiem na wybrane zapisy prawa i statutu...

Ustawa prawo łowieckie:

Art. 32a. 1. Organami Polskiego Związku Łowieckiego są:
7) okręgowe zjazdy delegatów Polskiego Związku Łowieckiego, które realizują zadania przewidziane statutem;”.
[…]
9. Okręgowy zjazd delegatów tworzą wyłonieni w wyborach bezpośrednich, przedstawiciele kół łowieckich i
przedstawiciele członków niezrzeszonych w kołach łowieckich
.

Zaglądamy zatem do statutu PZŁ:

§ 93.
1. Okręgowy zjazd delegatów tworzą:
1) delegaci wybrani przez walne zgromadzenia kół mających siedzibę na terenie
okręgu;
2) delegaci wybrani spośród członków niezrzeszonych w kołach łowieckich
zamieszkujących na terenie okręgu
;
3) delegaci wybrani przez walne zgromadzenia kół mających siedzibę
w innym okręgach i dzierżawiących obwody łowieckie na terenie danego
okręgu.
[…]
11. Obsługę administracyjną zjazdu zapewnia zarząd okręgowy”.

㤠96
[…]
2. Członkowie niezrzeszeni w kołach łowieckich, o których mowa w § 93 ust. 1 pkt 2,
wybierają swych delegatów na zjazd okręgowy w liczbie jednego kandydata na każdą
pełną liczbę 20 członków niezrzeszonych w kołach łowieckich obecnych podczas
zebrania wyborczego organizowanego przez zarząd okręgowy przed każdym
pierwszym zwyczajnym okręgowym zjazdem delegatów. Jeżeli na zebraniu wyborczym
obecnych jest nie więcej niż 20 członków, wybiera się jednego delegata.
[...]
5. Mandaty delegatów zachowują ważność do czasu wyboru delegatów na następny
okręgowy zjazd delegatów
”.

I co równie istotne, a może nawet najistotniejsze w sprawie:

§ 110.
1. Członek organów Zrzeszenia oraz organów koła przestaje pełnić swą funkcję
w przypadku:
1) śmierci;
2) zrzeczenia się pełnienia funkcji;
3) utraty członkostwa w Zrzeszeniu, a w przypadku funkcji pełnionych
w organie koła – utraty członkostwa w kole;
4) orzeczenia przez sąd łowiecki kary dyscyplinarnej
.

2. Zaprzestanie pełnienia funkcji, na skutek jej zrzeczenia się, następuje z chwilą
zrzeczenia, a fakt ten stwierdza organ powołujący na najbliższym posiedzeniu
z zastrzeżeniem ust. 3.
3. W odniesieniu do delegatów na okręgowy zjazd delegatów wygaśnięcie mandatu
stwierdza prezydium okręgowego zjazdu delegatów
 [...].
4. Mandaty delegatów na Krajowy Zjazd Delegatów oraz okręgowe zjazdy delegatów
zachowują ważność do czasu wyboru nowych delegatów
”.


Zapisy ustawy i statutu PZŁ w przedmiotowej sprawie są jasne i klarowne. Tu nawet nie ma czego interpretować, bo zapisów jednoznacznych nie interpretuje się.

Nie mogę oprzeć się wielu pytaniom. Oto niektóre z nich:

1) Jaka jest podstawa prawna, lub chociażby statutowa, działań Michała Pietrzaka w charakterze „kierownika biura” Zarządu Okręgowego w Lublinie?

2) Kto określił jego kompetencje i na podstawie czego? W jaki sposób mogę zapoznać się z jego uprawnieniami?


3) Na podstawie jakiej podstawy prawnej, lub chociażby statutowej, Michał Pietrzak uniemożliwił Stanisławowi Pawlukowi wypełnienie jego funkcji delegata?


4) Czy Prezydium Okręgowego Zjazdu Delegatów w Lublinie stwierdziło wygaśnięcie mandatu Stanisława Pawluka? Jeżeli tak, w jaki sposób mogę zapoznać się ze stosowną na taką okoliczność uchwałą tegoż Prezydium?


5) Czy Stanisław Pawluk poniósł „śmierć”, „zrzekł się pełnienia funkcji”, „utracił członkostwo w Zrzeszeniu” lub może „sąd łowiecki orzekł karę dyscyplinarną” w stosunku do niego (patrz: § 110 ust. 1 statutu)?


6) Kto reprezentował na ostatnim Okręgowym Zjeździe Delegatów w Lublinie tych myśliwych, którzy wybrali na Zjazd, jako swojego delegata, Stanisława Pawluka?


7) Kto jest mocodawcą poczynań Michała Pietrzaka; kto za nim stoi?


8) Jakie działania zamierzają podjąć Zarząd Główny oraz Naczelna Rada Łowiecka, w kierunku wyjaśnienia zdarzeń, związanych z AFERĄ ZJAZDOWĄ w LUBLINIE?


Pytań narzuca mi się znacznie więcej.

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Klituś-bajdusie łowczego krajowego

Przeczytałem w końcu wywiad z łowczym krajowym, jaki ukazał się w majowym numerze ŁP. Przez kilka miesięcy zdążyłem się już przyzwyczaić do różnych głupstw i głupstewek, wypowiadanych przez nowego szefa ZG PZŁ, ale ten bzdet , jaki znalazłem we wspomnianym wywiadzie, wprowadził mnie wręcz w osłupienie. Przebił wszystkie poprzednie jego klituś-bajdusie:

Współpracując ściśle z Naczelną Radą Łowiecką i Zarządem Głównym zamierzam przywrócić świetność Zrzeszenia, na którego czele – przypomnijmy – przed wojną stał generał Kazimierz Sosnkowski, współpracownik Józefa Piłsudskiego i późniejszy Wódz Naczelny”.

Nawet najwięksi blochowi propagandziści nigdy nie posłużyli się, na drodze otumaniania masy składkowej PZŁ, aż tak bijącą po oczach dyrdymałką. Co prawda, rzeczą wręcz powszechną stało się w ostatnim ćwierćwieczu wmawianie pezetełowskiemu plebsowi, że Polski Związek Łowiecki powstał w 1923 r., ale nikt jeszcze nie poszedł tą drogą, aby twierdzić, że już przed wojną działało „Zrzeszenie” Polski Związek Łowiecki. Prawda jest taka, że istniało wówczas stowarzyszenie o nazwie Polski Związek Łowiecki, które mocą dekretu Bieruta z 1952 r., zostało po prostu „zlikwidowane”. Powołane w tym samym czasie do życia zrzeszenie, o przywłaszczonej nazwie „zlikwidowanego” stowarzyszenia, było już kompletnie innym tworem prawnym, z przedwojennym stowarzyszeniem nie mającym już, oprócz samego łowiectwa, nic wspólnego.

Jeśli już chodzi o „stanie na czele Zrzeszenia”, Panie Albercie Kołodziejski, to wart odnotowania jest fakt następujący:

Pierwszym szefem „Zrzeszenia” Polski Związek Łowiecki był w latach 1953 - 1956 Stanisław Popławski - generał armii Armii Radzieckiej i Ludowego Wojska Polskiego. Ten sam Popławski, który w czerwcu 1956 dowodził oddziałami wojska, w sile 10 tys. żołnierzy, tłumiącymi wystąpienia robotnicze w Poznaniu. Zginęło wówczas 57 niewinnych osób. O tym, że Popławski był też członkiem Komitetu Centralnego PZPR, nawet już nie wspomnę. Za to przypomnę, że „20 listopada 1956 powrócił do ZSRR. W grudniu 1956 powierzono mu funkcję I zastępcy Głównego Inspektora Szkolenia Armii Radzieckiej. Od kwietnia 1958 był doradcą w grupie generałów inspektorów ministerstwa obrony ZSRR.”. To od niego zaczęła się, Panie Albercie Kołodziejski, komusza chwała i „świetność Zrzeszenia”. „Zrzeszenia”, na którego czele stoi Pan dziś razem z panem Rafałem Malcem. A osoby generała Kazimierza Sosnkowskiego niech Pan w tę wielce wątpliwą „świetność Zrzeszenia” w ogóle nie miesza, bo się Pan jedynie jeszcze bardziej ośmiesza. Urna z prochami generała, złożona w podziemiach bazyliki archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie, drży z oburzenia na wieść o Pańskiej próbie usadowienia pamięci o generale w oparach wytworów bolszewickiej myśli. Wygląda mi na to, że wstydu albo podstaw historycznej wiedzy, nie posiadasz Pan za grosz.


PS
A tak nawiasem mówiąc, Panie Albercie Kołodziejski, kto Panu te pełne niedoróbek teksty (w tym oświadczenia i wywiady) do tej pory pisał? Czy aby na pewno nie naczelny trębacz propagandowej tuby PZŁ czasów blochowych... Paweł Gdula?

piątek, 2 sierpnia 2019

Szkolenie instruktorów strzelectwa myśliwskiego


Jakie akty normatywne PZŁ regulują obecnie szkolenie instruktorów strzelectwa myśliwskiego? Jaki jest zakres tego szkolenia? Jakie zasady obowiązują podczas egzaminu, kończącego takie szkolenie? Jakie warunki należy spełnić, aby egzamin mógł zostać uznany za złożony z wynikiem pozytywnym? Jaki jest wzór legitymacji instruktora strzelectwa myśliwskiego i kto go ustala?


Póki co, przykładowo na coś takiego natrafiłem w sieci:

Szkolenie w Katowicach w 2017 r.

Prawa i obowiązki instruktora:

- brać aktywny udział w prowadzeniu zajęć poglądowych i ćwiczeniach na kursach dla kandydatów i selekcjonerów,
- systematycznie poszerzać własną wiedzę poprzez aktywne uczestnictwo w konferencjach, pokazach, wystawach, zawodach itp., a także poprzez czytanie literatury fachowej,
- pomagać w organizacji imprez promocyjnych, zawodów, konkursów oraz szkoleń,
- uczestniczyć w charakterze obserwatora w wykładach, konsultacjach i egzaminach, na kursach dla kandydatów do Polskiego Związku Łowieckiego i selekcjonerów,
- organizować i prowadzić podstawowe oraz okresowe szkolenia w kole łowieckim

Instruktor w zakresie strzelectwa myśliwskiego uprawniony jest ponadto do:

- prowadzenia treningów, konsultacji i egzaminów dla kandydatów do PZŁ oraz kandydatów na selekcjonerów,
- w porozumieniu z zarządem koła organizowania i prowadzenia sprawdzianów strzeleckich członków koła,
- wspólnie z komisjami strzelectwa myśliwskiego okręgowych rad łowieckich, uczestniczenia w prowadzonych zajęciach strzeleckich na kursach dla kandydatów do PZŁ oraz dla kandydatów na selekcjonerów.


A ponadto:

Kto prowadzi strzelanie?:

"Bez wątpienia osoba, która posiadająca uprawnienia instruktora strzelectwa myśliwskiego PZŁ, odbyła szkolenie w Polskim Związku Łowieckim w zakresie strzelania oraz udzielania pomocy medycznej. Wobec powyższego, mając na względzie, że sędzia instruktor strzelectwa myśliwskiego w PZŁ spełnia wymagania określone w regulaminie strzelnicy, może on pełnić funkcję prowadzącego strzelanie. Warto w tym miejscu przypomnieć, że prowadzący strzelanie odpowiada m.in. za bezpieczeństwo użytkowników strzelnicy oraz osób im towarzyszących, prowadzi książkę rejestru pobytu na strzelnicy, a także może być odpowiedzialny za szkody wynikłe podczas strzelania lub wypadku na strzelnicy. Ponadto korzystający ze strzelnicy są obowiązani ściśle przestrzegać poleceń wydawanych prze prowadzącego strzelanie".


Szkolenie w Tarnobrzegu

CZEMPIŃ: „Kurs instruktorów i sędziów strzelectwa myśliwskiego”:

"Wykładowcami są zamiennie: wieloletni sędzia i członek Komisji Strzeleckiej NRŁ - mgr Waldemar Kobierski z Torunia albo pracownicy ZG PZŁ - mgr inż. Jarosław Czekaj i mgr inż. Diana Serafin, z wraz z zaproszonymi prelegentami.

Celem kursu jest przygotowanie osób odpowiadających za doskonalenie umiejętności strzeleckich wśród myśliwych. Uczestnicy zostają zapoznani z aktualnymi aktami prawnymi dotyczącymi broni i amunicji, szkolenia strzeleckiego, a zwłaszcza z prawidłami strzelań myśliwskich na zawodach organizowanych przez PZŁ. Poznają czynniki decydujące o składności broni, jakości optyki i wpływające na balistykę. Podczas zajęć praktycznych na strzelnicy uczą się jak sprawdzać jej przygotowanie do zawodów i poznają podstawowe dokumenty (protokół odbioru stanu technicznego strzelnicy, regulamin zawodów, metryka strzelań). Na poszczególnych osiach strzeleckich poznają czynniki decydujące o skuteczności strzału, aby w przyszłości efektywnie doradzać mniej doświadczonym myśliwym. Uczestniczą w praktycznym szkoleniu z pierwszej pomocy przed medycznej.

Kurs przeznaczony jest dla osób, które mają co najmniej 5-letnie doświadczenie w posługiwaniu się bronią i samodzielnie poszerzają swoją wiedzę w tym zakresie. Kurs kończy się egzaminem pisemnym, którego zaliczenie powoduje przyznanie uprawnień instruktora i sędziego strzelectwa myśliwskiego. Są one odnotowywane w dokumentacji członkowskiej PZŁ, a ich potwierdzeniem jest legitymacja wystawiana przez Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego. Uczestnicy otrzymują materiał pomocniczy w formie książkowej lub prezentację komputerową
".


Co prawda, instruktorom strzelectwa myśliwskiego powierzono w Polskim Związku Łowieckim przede wszystkim „uczenie adeptów strzelectwa”, ale – jak czytamy na internetowej stronie PZŁ – „instruktor w zakresie strzelectwa myśliwskiego uprawniony jest [...] do:

prowadzenia treningów, konsultacji i egzaminów dla kandydatów do PZŁ oraz kandydatów na selekcjonerów,
- w porozumieniu z zarządem koła organizowania i prowadzenia sprawdzianów strzeleckich członków koła,
- wspólnie z komisjami strzelectwa myśliwskiego okręgowych rad łowieckich, uczestniczenia w prowadzonych zajęciach strzeleckich na kursach dla kandydatów do PZŁ oraz dla kandydatów na selekcjonerów
”.

Mam oczywiście ogromne wątpliwości co do uprawnienia instruktorów strzelectwa myśliwskiego do prowadzenia treningów i sprawdzianów strzeleckich członków kół łowieckich, ale nie tracę nadziei, że ktoś mnie w końcu oświeci i przekonam się, że mogą oni „pełnić funkcję prowadzącego strzelanie”. Póki co, poszukuję aktu normatywnego PZŁ, regulującego szkolenie instruktorów strzelectwa myśliwskiego. Nie spodziewam się wskazania mi aktu normatywnego PZŁ na miarę DECYZJI KG Policji „w sprawie programu nauczania na kursie specjalistycznym dla instruktorów strzelań policyjnych”, ale chyba chociaż na namiastkę takiego aktu mam chyba prawo liczyć...

Mamy w Polsce około dwa i pół tysiąca kół łowieckich, w których coroczne przystrzelania broni, treningi oraz różnego rodzaju zawody strzeleckie prowadzą (a więc i „czuwają nad bezpieczeństwem użytkowników strzelnicy”) instruktorzy strzelectwa myśliwskiego. Chcę wiedzieć, na jakiej podstawie (i w jaki sposób wyszkolonym) tymże instruktorom powierzane zostaje zdrowie oraz życie polskich myśliwych i adeptów sztuki łowieckiej.



* * * * *


W uchwale nr 25/2016 ZG PZŁ z dnia 25 maja 2016 r., w jej rozdziale V, sprawa (u)regulowana jest tak:


Rozdział V
Zasady powoływania wykładowców

§ 7.

2. W celu zapewnienia wysokiego poziomu szkolenia członków i kandydatów Polskiego Związku Łowieckiego powołuje się specjalistów — wykładowców z określonej dziedziny wiedzy.
3. Ustanawia się trzy stopnie wykładowców Polskiego Związku Łowieckiego:
– instruktor (sędzia i instruktor strzelectwa myśliwskiego, instruktor kynologii myśliwskiej, instruktor sokolnictwa),
– lektor,
– lektor ekspert.

Instruktor

l . Tytuł instruktora Polskiego Związku Łowieckiego jest nadawany po odbyciu i zaliczeniu odpowiedniego szkolenia zakończonego sprawdzianem wiedzy kandydata z zakresu danej specjalizacji.
Formę i zakres sprawdzianu ustala organizator szkolenia.
2. Kursy dla instruktorów organizowane są przez Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego oraz zarządy okręgowe.
3. Kandydat na instruktora powinien posiadać, co najmniej 3 letni staż w Polskim Związku Łowieckim. Ze stażu na sędziego i instruktora strzelectwa myśliwskiego zwolnione są osoby posiadające strzelecką klasę mistrzowską, instruktorzy strzelectwa sportowego oraz lektorzy eksperci Polskiego Związku Łowieckiego. Ze stażu na instruktora kynologii zwolnione są osoby posiadające uprawnienia Sędziego Kynologicznego Związku Kynologicznego w Polsce.
4. Tematyka kursów dla instruktorów powinna obejmować zagadnienia teoretyczne i praktyczne z danej dziedziny wiedzy.
5. Wykładowcami na kursach dla instruktorów powinni być lektorzy, lektorzy eksperci lub specjaliści z danej dziedziny wiedzy.
6. Tytuł instruktora nadaje Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego oraz prowadzi ich rejestr
”.

Co najważniejsze, podkreślę jeszcze raz:

„Tytuł instruktora Polskiego Związku Łowieckiego jest nadawany po odbyciu i zaliczeniu odpowiedniego szkolenia zakończonego sprawdzianem wiedzy kandydata z zakresu danej specjalizacji.
Formę i zakres sprawdzianu ustala organizator szkolenia
.

Czyli w przedmiotowej uchwale Zarząd Główny ustala, że gdy on będzie organizował konkretny kurs, to on „ustali formę i zakres sprawdzianu”, a gdy organizatorem będzie ten czy ów, spośród 49., zarząd okręgowy, to z kolei taki właśnie zarząd okręgowy „ustali” co trzeba :-) Co należy rozumieć pod pojęciem „odpowiedniego szkolenia”, z uchwały już się nie dowiadujemy. Czy to jest poważne? Zatem poważnie raz jeszcze pytam:

1) Jakie akty normatywne PZŁ regulują obecnie szkolenie instruktorów strzelectwa myśliwskiego?
2) Jaki jest zakres tego szkolenia?
3) Jakie zasady obowiązują podczas egzaminu ("sprawdzianu"), kończącego takie szkolenie?
4) Jakie warunki należy spełnić, aby egzamin ("sprawdzian") mógł zostać uznany za złożony z wynikiem pozytywnym?
5) Jaki jest wzór legitymacji instruktora strzelectwa myśliwskiego i kto go ustala


Obawiam się, że odpowiedziami na te pytania są:

1) żadne
2) żaden
3) żadne
4) żadne
5) ?

A jeżeli tak, to dorzućmy być może ostatnie, retoryczne już pytanie:

6) Jakie uprawnienia w zakresie prowadzenia treningów, sprawdzianów strzeleckich członków kół łowieckich oraz w ogóle do prowadzenia strzelania z broni myśliwskiej na strzelnicy, posiadają instruktorzy strzelectwa myśliwskiego?


Prezentuję pogląd, że instruktorzy strzelectwa myśliwskiego... nie posiadają żadnych uprawnień w tym zakresie. Pytam zatem redaktora naczelnego ŁP, czyli pytam pana Bartosza Marca, kto odpowiedzialny jest za zamieszczenie tej oto, bardzo nieodpowiedzialnej odpowiedzi na pytanie:

Czy osoba posiadająca uprawnienia (mająca legitymację) sędziego instruktora strzelectwa myśliwskiego w PZŁ może samodzielnie [...] prowadzić strzelanie z broni myśliwskiej na strzelnicy?