wtorek, 15 października 2019

Posiedzenie NRŁ dnia 14 października 2019 r.

"Co tam, Panie", słychać ze strony wczorajszego posiedzenia Naczelnej Rady Łowieckiej? A może to było tylko spotkanie "przy kawie i ciasteczkach"? Było coś więcej :-)? A jakieś wiążące dla PZŁ decyzje, podjęto tam? Że co? Że kolejny raz wybrano członków Prezydium? A dlaczego jakiś tam WildMen pierwszy o tym informuje, a nie ZG PZŁ? Niezależnie od tego zauważam, że NRŁ swoim działaniem postanowiła jeszcze bardziej skomplikować skomplikowaną już do granic możliwości sytuację... Nooo, interesujący, a nawet bardzo interesujący to zabieg... Ciekawe, jak się on ma do postanowienia MŚ z dnia 10 września oraz do decyzji MŚ z dnia 4 października. Oczywiście szeregowi członkowie PZŁ nie muszą znać treści wszystkich uchwał, podejmowanych przez naczelne organy PZŁ...

sobota, 12 października 2019

Kto tak naprawdę jest prezesem Naczelnej Rady Łowieckiej?

Niełatwo jest połączyć rozumienie zapisów ustawy Prawo łowieckie z zapisami ustawy Kodeks postępowania administracyjnego oraz ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Niemniej, zdaniem zwolenników prezesury Pawła Piątkiewicza, pewnie to właśnie on – Paweł Piątkiewicz, jest na chwilę obecną prezesem Naczelnej Rady Łowieckiej. Ja mam zdanie odmienne. Jeżeli dobrze widzę, DECYZJI z dnia 4 października 2019 r. Minister Środowiska nie nadał rygoru natychmiastowej wykonalności, więc nie jest ona jeszcze prawomocna. Inaczej mówiąc, DECYZJA ta, przed upływem terminu do wniesienia wniosku o ponowne rozpatrzenia sprawy, NIE ULEGA WYKONANIU. A jeżeli tak, ciągle obowiązuje POSTANOWIENIE Ministra Środowiska z dnia 9 września 2019 r. o ”wstrzymaniu wykonania uchwał podjętych na posiedzeniach Naczelnej Rady Łowieckiej w dniu 4 września 2019 r.”. Czytamy w zakończeniu tego postanowienia:

Tym samym konieczne jest wstrzymanie ich wykonania do czasu zakończenia ww. postępowania administracyjnego prowadzonego w trybie art. 35 ust. 9 ustawy Prawo łowieckie”.

Postępowanie administracyjne w przedmiotowej sprawie nie jest jeszcze zakończone. Po pierwsze – (powtarzam) biegnie termin do wniesienia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, a po drugie – Rafał Malec w najbliższych dniach niewątpliwie wniesie takowy wniosek do Ministra Środowiska. Z mojego punktu widzenia, do chwili powstania nowych uwarunkowań, to właśnie on – Rafał Malec posiada pełne prawo do uważania się za prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej.

Inna sprawa, że minister prawdopodobnie podjął akurat takie, a nie inne działania i decyzje, wyłącznie po to, aby w środowisku członków Polskiego Związku Łowieckiego, na pewien czas i z wiadomych względów, zapewnić niczym nie zmąconą ciszę. Ale już za kilka dni będzie można podjąć każdą decyzję, bez oglądania się na to – spodoba się czy nie spodoba się ona członkom PZŁ.


PS
Ciągle interesuje mnie uchwała nr 216/2019 z dnia 4 września 2019 r. Naczelnej Rady Łowieckiej, odwołująca z zajmowanej funkcji Rafała Malca. Bardzom ciekaw :-), jakąż tam podstawę statutową do odwołania zastosowano? Minister nawet nie zająknął się w swojej DECYZJI, i w uzasadnieniu do niej, na ten temat.

sobota, 28 września 2019

Żałosny statut PZŁ


Statut z naniesionymi, proponowanymi przez Komisję Statutową NRŁ, poprawkami

Skala zawartych w nim niezgodności z ustawą Prawo łowieckie, z innymi ustawami, a nawet z Konstytucją RP, jest porażająca. Czy naprawdę nie znajdzie się nikt, kto byłby w stanie zatrzymać ten idi#tyczny pęd do uczynienia ze statutu wyjątkowego w skali całego państwa megabubla? No popatrzmy wspólnie, co nowego, aby jeszcze bardziej schrzanić statut, wymyślili dzielni żołnierze prezesa. Ot pierwszy z brzegu przykład ich możliwości intelektualnych:

§ 85.
1. Do kompetencji Prezydium Naczelnej Rady Łowieckiej należy:
5) wstrzymywanie wykonania uchwał Zarządu Głównego, Okręgowego Zjazdu Delegatów do czasu odbycia najbliższego posiedzenia Naczelnej Rady Łowieckiej;
”.

Oto Prezydium NRŁ, które nie ma umocowania ustawowego i nie jest oczywiście jakimkolwiek organem Polskiego Związku Łowieckiego, ma otrzymać uprawnienie do “wstrzymywania wykonywania uchwał” zarówno Zarządu Głównego, jak i okręgowych zjazdów delegatów – a więc organów Polskiego Związku Łowieckiego, o których mowa w art. 32a ust. 1 pkt 3 i 7 oraz w ust. 5 i 9 ustawy Prawo łowieckie. Można pójśc jeszcze dalej i możliwością paraliżowania działań tychże organów obdarzyć – przykładowo – prezesa NRŁ. To nic, że nie istnieje delegacja ustawowa do tego typu regulacji. W statucie wiele można upchnąć. Zmieści się w nim o wiele więcej, niż mogłoby się komukolwiek nawet tylko przyśnić. O, także to:

§ 85.
5. W przypadkach niecierpiących zwłoki, pilnych i istotnych dla funkcjonowania Zrzeszenia Prezydium może zarządzić procedowanie uchwały w trybie obiegowym. Projekt podejmowanej uchwały rozsyła się wszystkim członkom Naczelnej Rady Łowieckiej w wersji elektronicznej. Uchwałę należy opatrzyć kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub EPUAP. Uchwałę uważa się za podjętą jeżeli w terminie 7 (siedmiu) dni od dnia jej przesłania uzyska ona co najmniej 25 podpisów. Po upływie wskazanego terminu Prezydium powiadamia wszystkich członków Rady
.

Jak widać, znowu Prezydium przede wszystko :-). Po co w ogóle jakieś niepotrzebne komuś obrady całej Naczelnej Rady Łowieckiej :-). Niech członkowie jej mniejszości, nawet w liczbie 24, siedzą na pupach w domu i nie przeszkadzają towarzyskim rozmowom grupie pozostałych dwudziestu pięciu. Ci, sącząc chłodne drinki – przykładowo – w Korbielowie, słuchając monologów swojego guru, znacznie sprawniej, a więc i efektywniej, przytakną wszelkim szalonym jego pomysłom.

W statucie, w tym obowiązującym, jak i w planowanym, po jeszcze gorszym schrzanieniu tego aktualnego, głupstwo pogania głupstwem inne głupstwa, ale to, z czym spotykamy się w rozdziale XVIII, a więc w zapisach od § 102 do § 106, przekracza wszelkie granice wyobrażalności. Istota postępowania, określonego tam mianem “postępowania porządkowego”, cofnęła standard ochrony praw szeregowych członków PZŁ do czasów głębokiego – określiłbym rzecz – blochowizmu. Wrócę do problemu niebawem. Zasługuje on na szczególne zainteresowanie – jeśli nie osób bezpośrednio nadzorujących działalność Polskiego Związku Łowieckiego, to z całą pewnością niektórych podmiotów, wyszczególnionych w art. 191 ust. 1 pkt 1 i 2 Konstytucji RP, a uprawnionych do wystąpienia z odpowiednim wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego. Z całą pewnością sprawie będzie należało, po wyborach parlamentarnych, spróbować nadać odpowiedni bieg.


Trzeci, konkretny, choć pozornie mały przykład nieudolności malcowej myśli twórczej. Każda jednak nieudolność pozostaje tylko nieudolnością.

Ustawa o broni i amunicji:

Art. 27
5. Polski Związek Łowiecki i zarządy stowarzyszeń strzeleckich są obowiązane do corocznego składania właściwym organom Policji aktualnych wykazów członków uprawiających łowiectwo lub strzelectwo z użyciem własnej broni oraz do powiadamiania tych organów o wykluczeniu wymienionych członków tych organizacji w terminie 30 dni od dnia wykluczenia
”.

Jak więc gołym okiem widać, ustawodawca zobowiązał PZŁ do powiadamiania właściwych organów Policji o każdym przypadku tylko (i aż) WYKLUCZENIA członka (z) PZŁ, a więc o przypadku, o którym mowa w art. 35c ust. 2 pkt 3 ustawy Prawo łowieckie (korelacja pomiędzy ustawami), czyli chodzi tu o skutek w postaci kary dyscyplinarnej, orzeczonej przez sąd łowiecki. Malcowcy jednak wiedzą lepiej od ustawodawcy, co korzystniejsze dla Związku, Policji i byłych członków Zrzeszenia. Wiedzą jednocześnie najlepiej, do czego należy zobowiązać w tym zakresie Polski Związek Łowiecki i bezkrytycznie, jednocześnie bez głowy, narzucają zarządom okręgowym obowiązek zawiadamiania organów Policji także o przypadkach przykładowo “rezygnacji z członkostwa w Zrzeszeniu”, co ma się nijak do wymogu danego art. 27 ust. 5 ustawy o broni i amunicji.

§ 14.
2. O prawomocnej utracie członkostwa w Zrzeszeniu przez osobę fizyczną właściwy zarząd okręgowy, w terminie 7 30 dni, powiadamia właściwy organ policji,[...]
”.

Malcowcy zachowują się zupelnie tak, jakby nigdy nie słyszeli o popularnej maksymie:

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu”.



W uzupełnieniu przypominam, że w stosunku do myśliwego, który przykładowo „zrezygnował z członkostwa w Zrzeszeniu” lub nawet utracił członkostwo w związku z np. z niepłaceniem składek czy nawet z orzeczeniem sądu łowieckiego, ale nie związanym ze skazującym prawomocnym orzeczeniem sądu powszechnego, o którym mowa w art. 15 ust. 1 pkt 6 ustawy o broni i amunicji, Policja nie ma podstawy prawnej do natychmiastowego cofnięcia mu pozwolenia na broń. Sytuacja zmienia się dopiero po upływie aż pięciu lat. Po cóż więc nakręcać Policję do działań niezgodnych z ustawą o broni i amunicji? W Policji pracują tylko ludzie, więc także popełniają błędy, w tym interpretacyjne.

Powtórzę pytanie:

Po cóż nakręcać Policję do działań niezgodnych z ustawą o broni i amunicji?



Do kilku niedorzecznych obowiązków członka koła, ujętych w § 29 statutu, malcowcy chcą dopisania kolejnego:

§ 29. Członek koła jest obowiązany:
12) powiadamiać właściwy zarząd koła o zmianie miejsca zamieszkania w terminie 14 dni od dnia dokonania zmiany;
”.

Pytam:

W jakim celu?

A ponadto, czy aby na pewno ustanowienie takiego obowiązku ma oparcie w zapisach ustawy o ewidencji ludności czy ustawy Prawo łowieckie, że o art. 51 Konstytucji RP nawet nie wspomnę?


PS

Nie jest żadną tajemnicą, że ustawa Prawo łowieckie daleka jest od doskonałości, ale na św. Hubert, nie można statutem, który nie jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej, poprawiać tej ustawy.

§ 8. 1. Członek Zrzeszenia jest obowiązany:
[…]
2. Członek Zrzeszenia – osoba fizyczna jest ponadto obowiązany:
5) powiadamiać właściwy zarząd okręgowy o zmianie miejsca pobytu stałego zamieszkania w terminie 14 dni od dnia dokonania zmiany;
”.

Ten statutowy zapis również zdradza symptomy niezgodności z obowiązującym prawem, bowiem wyłącznie ustawą można zobowiązać myśliwego do ujawniania informacji dotyczących jego osoby (art. 51 ust. 1 Konstytucji RP). Tak, jak mamy to przykładowo w ustawie o broni i amunicji:

Art. 26. Osoba posiadająca pozwolenie na broń lub posiadająca broń podlegającą rejestracji, która nie wymaga pozwolenia na broń, jest obowiązana w razie zmiany miejsca zamieszkania (miejsca stałego pobytu) zawiadomić o tym fakcie pisemnie, w terminie 14 dni od dnia zmiany miejsca zamieszkania (miejsca stałego pobytu), organ Policji właściwy ze względu na nowe miejsce zamieszkania (miejsce stałego pobytu)”.



Na temat statutowej regulacji, zawartej w § 100 , wielce prawdopodobnie niezgodnej z art. 29 ust. 1 ustawy Prawo łowieckie, pisałem już ponad trzy miesiące temu w temacie: Komisje ds. opiniowania wniosków kół łowieckich o dzierżawę obwodów łowieckich. Teraz malcowcy próbują jeszcze bardziej zakręcić w tym swoistym tyglu ignorancji dla zasad tworzenia zapisów aktów normatywnych PZŁ. Zamiast całkowicie wykreślić w statucie § 100 ust. 2 – 7, proponują dorzucić:

§ 100.
[...]
6. Od ostatecznej opinii okręgowej komisji nie przysługuje odwołanie do komisji powołanej przez Naczelną Radę Łowiecką, której decyzja jest ostateczna.
7. Skład komisji, zasady działania, tryb i terminy odwołania określi Naczelna Rada Łowiecka.
8. Wniosek o dzierżawę obwodu łowieckiego, z pozytywną opinią komisji, jest przekazywany przez zarząd okręgowy do wydzierżawiającego, zgodnie z art. 29 ust. 1 pkt 1-3 ustawy
”.

Komisje, komisje, komisje... Malcowcy zdają się posiadać niesamowitą skłonność do wchodzenia w buty ustawodawcy, obniżając w ten sposób i tak niską ocenę możliwości intelektualnych działaczy PZŁ w obszarze stanowienia aktów normatywnych Związku. No, jeszcze raz zacytujmy stosowny zapis ustawy Prawo łowieckie, aby nikt nie miał tu żadnych wątpliwości:

Art. 29. 1. Obwody łowieckie wydzierżawiają, na wniosek Polskiego Związku Łowieckiego, po zasięgnięciu opinii wójta (burmistrza, prezydenta miasta) oraz właściwej izby rolniczej:
1) obwody łowieckie leśne - dyrektor [...];
2) obwody łowieckie polne- starosta [...];
3) obwody łowieckie znajdujące się na terenie więcej niż jednego powiatu - starosta […]
”.

Sądzę, że nawet niewidomy zauważa, że do wydzierżawienia obwodu niezbędny jest „wniosek Polskiego Związku Łowieckiego” i osobne (bo przez regionalnego dyrektora LP czy starostę) „zasięgnięcie opinii wójta (burmistrza, prezydenta miasta) oraz właściwej izby rolniczej)”.  Narzucanie zainteresowanym podmiotom jakiejś g#wnianej opinii, wymyślonej przez malcowców komisji, jest aż nadto rażąco niezgodne z zacytowanym zapisem ustawy. Czy w ministerstwie środowiska, wśród Hamuleckich, Cieplaków, Saganów, Golińskich i Kowalczyków, naprawdę nie ma ani jednej osoby, która byłaby skłonna tę oczywistą rzecz zauważyć???






Pełnomocnictwo

Pełnomocnictwo

Tak zastanawiam się - prawdziwe czy fałszywka? Tak po prostu czy... prowokacja? Toto coś naprawdę podpisał miłościwie nam panujący łowczy krajowy?

Najpierw pełnomocnictwo, a potem w ślad za nim "wezwanie do zaprzestania działań naruszających prawo". Hm... O co tu chodzi?

….jednak pewne ciekawostki dotyczące gwiazdy pisma stawiają pod wielkim znakiem zapytania jego wiarygodność.

Nie podzielam tak sprecyzowanej tezy. W paszkwilu, przygotowanym przeciwko Stanisławowi, nie znajduję żadnych nowych argumentów przeciwko niemu. Ot, stare, wyświechtane, niekoniecznie: istotne, prawdziwe czy trafione. Zastanawia mnie inna sprawa – wiarygodność Albercika. Jeżeli oba zamieszczone tu dokumenty są prawdziwe, to przynajmniej w moich oczach wygląda on fatalnie. Znacznie gorzej, niż odsądzany przez niego od czci i wiary Stanisław. Ten to chociaż za swoje prywatne pieniądze walczy z patologiami w Pezetele, natomiast Albercik, do prywatnej wojenki ze Stanisławem, podejrzewam, że zaprzągł związkowe środki finansowe. Wiele na to wskazuje. Nawet w tych dwóch przedmiotowych dokumentach. I nie tylko o pieniądze rzecz idzie, ale wygląda mi na to, takie przynajmniej sprawia on wrażenie, że Albercik traktuje Zarząd Główny jako kompletnie niepotrzebny mu organ, chociaż to ustawowy organ, którego on, Albercik, z mocy ustawy i statutu, ma być tylko sługą. Proszę zwrócić uwagę, że w pelnomocnictwie na wiele spraw Albercik się powołuje:

„w imieniu” – „Zarządu Głównego”,
„na rzecz” – „Zarządu Głównego”,
„na podstawie” - „§ 87 ust. 1 pkt. 2 Statutu”
,
jeszcze raz: „w imieniu” – „Zarządu Głównego”,

jednak pomija to, co najistotniejsze. Otóż, jak czytamy w przywołanym przez niego „§ 87 ust. 1 pkt. 2 Statutu”, łowczy krajowy może złożyć „oświadczenie woli w imieniu Zarządu Głównego”, ale wyłącznie...

na podstawie stosownej uchwały tego Zarządu”!!!

Gdzie ta uchwała??? Jaki jest jej numer i data podjęcia??? Nie ma tej uchwały, pełnomocnictwo nie jest warte nawet „funta kłaków”.

Przypominam, że to nie pierwszy tego rodzaju wyskok Albercika, gdzie zadziałał bez odpowiedniego umocowania w statucie, lub inaczej spoglądając – bez podstawy do działania, w postaci uchwały ZG PZŁ. Innym tego przykładem może być

Czyżby uzurpator? A jeżeli tak...?,

czy

Albert tłumaczy dlaczego zwija Wam kasę.

W tym drugim przypadku wycofał się ze skandalicznej decyzji. Widocznie zrozumiał swój błąd. Teraz też z czasem zrozumie? A tak nawiasem mówiąc, nie za wiele tych błędów, w dodatku popełnionych w tak krótkim czasie jego urzędowania... po kilka godzin w tygodniu? Hm...

środa, 25 września 2019

Dialog z forumowym Hupertem z Łowieckiego

Redakcja Łowieckiego postanowiła mnie wyautować. Widocznie wcześniej naraziłem się jej, pisząc nie po linii politycznej Redakcji. Trudno. Jej małpy, jej cyrk. Zamieszczam jednak tu, mój skasowany  przez redakcję Łowieckiego, post.


Hupert, i tak moglibyśmy do Święta Bożego Narodzenia dyskutować, a Ty z tego i tak nie byłbyś w stanie czegokolwiek zrozumieć. Takie po prostu odnoszę wrażenie. Jeden przykład na koniec. Przykład Twojego bajdurzenia: 

Zresztą sama NRŁ nie uważa się za władzę publiczną... 

Samouważanie” się NRŁ nie ma tu nic do rzeczy. Co chwila w niej ktoś coś innego „uważa”. A to Malec, że jest prezesem, a to Piątkiewicz, że go zdetronizował. A to, że w skład prezydium wchodzą Cywiński, Hinc, Przybylski i Skibiński. A to, że to nieprawda, bo wchodzą Dziedzic, Łukaszczyk, Zalewski i Strzelczyk. Naczelna Rada Łowiecka jest jednym z ustawowych organów Polskiego Związku Łowieckiego – zrzeszenia, powołanego do życia dekretem Bieruta, podtrzymywanego przy życiu kolejnymi ustawami, wyłącznie po to, aby wykonywało określone zadania państwa. Zrzeszenie Polski Związek Łowiecki „wykonuje powierzone mu zadania publiczne, pozostając w tym zakresie pod nadzorem właściwych organów państwa. Nie jest więc utworzoną dobrowolnie samodzielną organizacją, na którą państwo scedowało określone obowiązki” (TK). A jeżeli tak, art. 7 Konstytucji ma jak najbardziej zastosowanie również do organów Polskiego Związku Łowieckiego, czyli m.in. także do Naczelnej Rady Łowieckiej. Zatem tej Naczelnej Radzie Łowieckiej wolno jedynie tyle, na ile zezwala jej ustawa Prawo łowieckie i statut PZŁ. Ani milimetra więcej. Koniec, kropka. 

Wracając do cytatu: 

Zresztą sama NRŁ nie uważa się za władzę publiczną, bo gdyby tak uważała, to zgodnie z Art. 61 ust.2 Konstytucji RP, każdy obywatel RP miałby prawo wstępu na posiedzenia NRŁ. Tymczasem § 84 ust.8 statutu PZŁ na to nie zezwala, a nie udowadniał jeszcze Kolega, że zapis ten jest niezgodny z Konstytucją RP. 

Wypada dokładnie znać treści, na które się powołujesz.

 „Art. 61 2. Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu”.

 Na posiedzenie Sejmu, sejmiku województwa, rady miejskiej etc., poza wyjątkami określonymi ustawą, masz prawo wstępu, bo są to organy „pochodzące z powszechnych wyborów”. Art. 61 ust. 2 Konstytucji nie dotyczy wstępu przykładowo na posiedzenie Rady Ministrów, bo ta powstaje na drodze powoływania. Żaden z organów PZŁ nie powstaje na drodze „powszechnych wyborów”, tak więc akurat do § 84 ust.8 statutu PZŁ, w kontekście wytyczonym przez Ciebie, nie mam w zasadzie żadnych zastrzeżeń, a więc nie muszę czegokolwiek tu „udowadniać”. Jak mało który inny - jest on jasny, przejrzysty, nie budzący nawet najmniejszych wątpliwości. Moich :-). A Ty możesz je mieć w każdej sytuacji. Także wówczas, kiedy mówimy o braku podstawy statutowej do odwołania prezesa NRŁ. 

PS 

..to powoływanie i odwoływanie prezydium NRŁ 

O tym również nie wiesz? Prezydium NRŁ ani się nie powołuje, ani się nie odwołuje. „Naczelna Rada Łowiecka wybiera spośród swoich członków prezesa i czterech jego zastępcówOsoby te stanowią Prezydium Rady”.

poniedziałek, 23 września 2019

Kiedy i w jakim celu najbliższy Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego?

Prezes Malec „ przypomina, że nadzwyczajny krajowy zjazd delegatów już za jedynie dwa miesiące (musi się on odbyć najpóźniej z końcem listopada) i tylko tyle czasu pozostało do uporządkowania spraw wewnętrznych oraz przeciwstawienia się atakom z zewnątrz”.

Hm... A ja się pytam, dlaczego „musi się on odbyć najpóźniej z końcem listopada”, a nie przykładowo „z końcem” października, w grudniu czy nawet dopiero z początkiem przyszłego roku lub... w ogóle wcale?

Ministrowi Środowiska ośmielam się podpowiedzieć, że mógłby pod lupę wziąć uchwałę XXIV Krajowego Zjazdu Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego i abstrahując od bublowatego statutu, jako załącznika do tejże uchwały podpiętego, nie zaszkodziłoby zauważyć dość poważnego błędu, zawartego w tej uchwale. Na tyle poważnego błędu, że można by skorzystać po raz drugi w ostatnim czasie z możliwości, jakie daje ministrowi art. 35a ustawy Prawo łowieckie i na podstawie jego ust. 9 pkt 2,

uchylić [...] w części uchwałę niezgodną z postanowieniami statutu Polskiego Związku Łowieckiego”.

Kwiat inteligencji Polskiego Związku Łowieckiego, który rozkwitł różnymi odcieniami czerwieni na „betonowym” podłożu sterowanych obrad XXIV KZD PZŁ w lutym br., w przeważającej części zdawał się nie za bardzo orientować w uchwalanej materii. Pominę już tu zapisy samego bublowatego statutu, które w skandaliczny sposób, ku aprobacie samego prezesa NRŁ, dodatkowo zmieniane były w ostatniej chwili i na kolanie, ale chodzi mi o szczegół następujący... Czytamy w uchwale zjazdowej:

§ 7.
Krajowy Zjazd Delegatów zobowiązuje Naczelną Radę Łowiecką do zwołania w terminie do 30 września 2019 r. Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Delegatów w celu przyjęcia uchwały dotyczącej Kierunków Działania Zrzeszenia oraz uchwały dotyczącej nowelizacji Statutu przyjętego zgodnie z § 1
”.

A ja się pytam, na podstawie którego zapisu aktualnie obowiązującego statutu, czy poprzedniego, Krajowy Zjazd Delegatów może skutecznie zobowiązać Naczelną Radę Łowiecką do zwołania zjazdu w dość odległej perspektywie, w dodatku w stosunkowo ściśle określonym terminie?

Dla ułatwienia rozważań pozwolę sobie zacytować odpowiedni fragment statutu:

§ 78.
2. Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów może być zwołany przez Naczelną Radę
Łowiecką:
1) z własnej inicjatywy - w każdym czasie;
2) na wniosek:
a) co najmniej 1/3 ogólnej liczby okręgowych zjazdów delegatów;
b) co najmniej 1/3 liczby delegatów na Krajowy Zjazd Delegatów;
c) Zarządu Głównego.
3. Wniosek o zwołanie nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Delegatów powinien być
złożony na piśmie wraz z uzasadnieniem i wskazaniem spraw, które powinny znaleźć
się w porządku obrad.
4. Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Delegatów odbywa się w terminie 60 dni od dnia
otrzymania wniosku przez Naczelną Radę Łowiecką
”.

Chyba naprawdę nietrudno zauważyć, że wniosek o zwołanie KZD może złożyć wprawdzie „co najmniej 1/3 liczby delegatów na Krajowy Zjazd Delegatów”, ale wniosek ten powinien być złożony na piśmie i od dnia otrzymania jego przez NRŁ, do dnia odbycia się takiego zjazdu, nie może upłynąć więcej niż 60 dni. Krajowy Zjazd delegatów, jako organ PZŁ, nie posiada statutowej kompetencji do zobowiązywania Naczelnej Rady Łowieckiej uchwałą do zwołania kolejnego zjazdu.

Inne bzdurki, zawarte w przedmiotowej uchwale XXIV KZD, pominę na razie milczeniem.

I na zakończenie.... Tak gwoli ścisłości i w celu uniknięcia niedomówień...

Jak najbardziej jestem za nowelizacją nadzwyczaj bublowatego statutu PZŁ, ale na jednoznacznych zasadach, w warunkach transparentnych działań członków tzw. Komisji Statutowej i samej Naczelnej Rady Łowieckiej, po szerokich konsultacjach ze wszystkimi, którzy w obszarze powstałego projektu nowelizacji statutu, byliby w stanie przedstawić swoje merytoryczne uwagi. W innym przypadku, już za dwa miesiące będziemy mieli do czynienia z XXIV KZD–bis, którego większość delegatów, podobnie jak w lutym, zdominowana zostanie przez członków NRŁ i jej klakierów, i w żaden sposób nie będą oni (ci spoza NRŁ) w stanie wypracować wartościowych zmian, tak ważnych dla wszystkich myśliwych, będących w posiadaniu legitymacji PZŁ.

niedziela, 15 września 2019

Jan Krzysztof Ardanowski

Jan Krzysztof Ardanowski:

Panie Ardanowski, oczekuje Pan pomocy ze strony myśliwych, a jak potraktowała ich z początkiem ubiegłego roku pańska ekipa? Przypomnieć?

Zakazała wykonywania polowania zarówno w obecności, jak i przy udziale dzieci do 18 roku życia.

Z naruszeniem fundamentalnych zasad stanowienia prawa, ustanowiła dla myśliwych obowiązek poddawania się cyklicznym badaniom lekarskim i psychologicznym. W spokoju przy tym pozostawiając pozostałe grupy posiadaczy broni.

W znacznym stopniu utrudniła szkolenie psów myśliwskich.

Poza tym, cały czas obojętnie podchodzi do kwestii utrudniania lub wręcz uniemożliwiania wykonywania polowań, co ma w ostatnich latach często miejsce ze strony różnej maści pseudoekologów.

Ponad stu tysiącom członkom PZŁ de facto nakazała zakupić za ich prywatne pieniądze nowe szafy do przechowywania broni, choć dotychczasowe doskonale chronią (-iły) przechowywaną w nich broń przed dostępem osób niepowołanych.

Co Pan na to, Panie Ministrze Janie Krzysztofie Ardanowski?

„Rolnicy, walczący z ASF poprzez izolowanie swoich gospodarstw, czyli bioasekurację, nie mogą liczyć na pomoc swoich kolegów myśliwych [….]. Znaczna część działaczy tego związku w całej Polsce ma „w nosie” apele rolników i rządu o zwiększenie odstrzału dzików”.

Dlaczego rolnicy mieliby liczyć na pomoc „swoich kolegów myśliwych”? A może pora pomyśleć o tym, aby rolnicy sami sobie pomogli? Jak? Wystarczy stworzyć im warunki, aby bez przeszkód mogli polować na terenach, okalających ich fermy hodowlane lub zapraszać do współpracy inne osoby z uprawnieniami do wykonywania polowania. Dlaczego ekipa rządząca tak mocno broni się przed reformą polskiego łowiectwa, od czterech już lat utrwalając komuszy, ponad sześćdziesięcioletni model łowiectwa? Pozwólcie, aby obok obwodów łowieckich własnych państwa, funkcjonowały również obwody łowieckie prywatne i wspólne rolników. Wówczas rolnik sam będzie sobie myśliwym lub na jasnych, konkretnych, jednoznacznych zasadach „dogada się” z myśliwym, który będzie świadczył pracę dla niego. Czy to takie trudne do zrozumienia?

„W innych krajach myśliwi poczytują sobie za zaszczyt i patriotyczny obowiązek włączenie się w zlikwidowanie na określonym terenie wektora choroby, jakim jest dzik...”

Paaanie Ministrze, niech Pan przestaaanie z tymi patetycznymi sformułowaniami, bo komuną zalatują na kilometr.

„...w Polsce zaś twierdzą, że jako organizacja społeczno-hobbystyczna nie mają obowiązku wobec państwa i rolników”.

I pewnie mają rację, a Pan, nie mając innych pomysłów, udaje, że tego nie rozumie.

Nawiasem mówiąc, o ile Polski Związek Łowiecki JEST organizacją w 99 % hobbystyczną, o tyle nawet w jednym procencie nie jest organizacją społeczną, ale to temat na całkiem inną dyskusję. Niemniej powinien Pan o tym wiedzieć

„Jesteśmy „na wojnie” z wirusem ASF i powinniśmy wykorzystać wszystkie zasoby i możliwości, by go zwalczać”.

Tak jak wyżej, a poza tym jeszcze raz: niech rząd w końcu ruszy głową!

Czy polscy myśliwi, których pasja łowiecka ma wielowiekową tradycję, a ich patriotyczna postawa wielokrotnie nakazywała stanąć w obronie ojczyzny,

No nieee, tego już nie da się czytać.

...tym razem zostawią Polaków i polskie rolnictwo bez pomocy? W głowie mi się to nie mieści! Apeluję o rozwagę. Rolnicy nie są Waszymi wrogami, ale potrzebującymi pomocy waszymi kolegami i sojusznikami”.

Działać, Panie Ministrze, działać, a nie apelować. „Polacy i polskie rolnictwo” potrzebują pomocy polskiego rządu, a nie myśliwych, którym nie reformuje się modelu łowiectwa, a ponadto ciągle rzuca kłody pod nogi.

Póki co, niech pamięta Pan, Panie Ministrze, że obowiązek walki z wirusem ASF spoczywa na rządzie RP, a nie na myśliwych-hobbystach.