wtorek, 2 czerwca 2020

Instrukcja ufoludków z Nowego Światu 35

Najpierw ukazała się na stronie ZG PZŁ, a potem dość szybko, gdy na Łowieckim pojawił się krytyczny do niej komentarz, zdjęto ją. Mówiąc inaczej - była, ale się zmyła. Od razu wiedziałem, że się ktoś u nich napił :-) lub wykonał sabotaż. Że też Paweł Lisiak, ciągle jeszcze łowczy krajowy, nie spali się ze wstydu za te bzdety, które zawarto w tej g#wnianej instrukcji. Chciałoby się popolemizować z treścią, ale lista błędów w tak stosunkowo krótkim tekście jest tak długa, że odechciewa się "pracy twórczej". Niech sobie pan Paweł sam polemizuje z autorem tych bździn.









piątek, 15 maja 2020

Inicjatywa członków Naczelnej Rady Łowieckiej

"Koleżanki i Koledzy nie składamy broni. Wczoraj w Sejmie przeszedł niekonstytucyjny, w naszym odczuciu i naszym zdaniem, zapis w pierwotnej wersji projektu, czyli możliwość dysponowania pieniędzmi Zrzeszenia, w tym kół łowieckich, nawet bez zgody Zarządu Kół. Jedyna instancja, która jest w stanie zablokować te zmiany to Prezydent, który może skierować te zapisy w ustawie do Trybunału Konstytucyjnego. Prosimy o nieprzespanie tej możliwości i aktywne włączenie się w proces zablokowania odbierania statutowej samorządności PZŁ. Dobre samopoczucie się skończyło, teraz czas na realne działanie. PZŁ to my, bez znaczenia na kolor polityczny. Proszę o pisanie maili Zarządów Okręgowych, Kół Łowieckich i każdego choćby pojedynczego Myśliwego na adres Kancelarii Prezydenta. Wasz głos zmienia wszystko. Brak głosu sprawia, że nikt się o nas nie upomni. 


Piszcie własnymi słowami, choćby po jednym zdaniu o prośbę do skierowania tych zapisów do Trybunału Konstytucyjnego na:

piątek, 8 maja 2020

Łowczy krajowy zamyka usta łowczym okręgowym

Łowczy krajowy zabrania łowczym okręgowym komentowania spraw, związanych z interpretacją zapisów „aktów prawnych wyższego rzędu". Przy okazji straszy ich Babą Jagą.

środa, 6 maja 2020

W Senacie o nowym brzmieniu art. 35 ust. 2a i 2b ustawy Prawo łowieckie

Dla przypomnienia:

Pod rozwagę senatorom

W dniu dzisiejszym obradowała Komisja Budżetu i Finansów Publicznych (26.) - 06.05.2020 r. 
Od 9:30 zaczęto mówić na temat nowelizacji ustawy Prawo łowieckie, w kontekście wprowadzenia do niej następującego zapisu:

Art. 5. W ustawie z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie (Dz. U. z 2020 r. poz. 67, 148 i 695) w art. 35 po ust. 2 dodaje się ust. 2a i 2b w brzmieniu:

»2a. W trakcie obowiązywania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii z powodu wirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19 dochód z działalności gospodarczej Polskiego Związku Łowieckiego oraz kół łowieckich może zostać przeznaczony na cele związane ze zwalczaniem epidemii.
2b. O przeznaczeniu środków finansowych, o którym mowa w ust. 2 i 2a, decyduje Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego.
«
”.


Najpierw w osłupienie wprawił mnie minister Łukasz Schreiber, który niewyraźnym głosem, z pewnym też zakłopotaniem, ale w końcu wydukał z siebie:


Jest dlatego tak, bo takie było zgłoszenie”.

Sądzę, że jakiś złoty mikrofon dla złotoustego ministra w tym przypadku należy się :-). 

Osobne jednak miejsce w tej krótkiej notatce należy się wiceminister - pani Małgorzacie Golińskiej. Tak tylko zastanawiam się – ta kobieta jest permanentnie niedoinformowana czy po prostu perfidnie kłamie? Jeżeli zachodzi ten drugi przypadek, w jakim celu to czyni i tak naprawdę w czyim interesie? W dodatku ma to miejsce, gdy mówi pod adresem senatorów... Nieładnie. No, popatrzcie Państwo sami:

„W związku z tym, że to Naczelna Rada Łowiecka wystąpiła do pana premiera z prośbą o to, żeby mogli wydatkować środki i włączyć się w walkę z koronawirusem, w tym piśmie wskazali, że nie mogą tego zrobić ze względu na to, że Naczelna Rada Łowiecka liczy 49 osób; w związku z tym jakby nie ma możliwości, żeby się gromadzili. Prosili pana premiera, żeby dla nich zrobił odstępstwo od ogólnego zakazu gromadzenia się, co jest oczywiście niewykonalne, ale Naczelna Rada Łowiecka jeszcze pominęła fakt, że zgodnie z ustawą Prawo łowieckie oni swoje środki mogą przeznaczać wyłącznie na cele statutowe. Stąd propozycja zmiany ustawy tak, aby im umożliwić im realizację tego zadania, które chcą sami wykonać. I jedna ważna rzecz, to jest możliwość a nie konieczność.
[…]
Jednocześnie jeszcze raz wskażę, że jest to pomysł, który wyszedł od Naczelnej Rady Łowieckiej, a Naczelna Rada Łowiecka jest organem, który jest wybierany oddolnie czyli jest jakby najbardziej samorządowym organem w Polskim Związku Łowieckim”.

Ośmielam się uświadomić panią wiceminister Małgorzatę Golińską, że nie Naczelna Rada Łowiecka wystąpiła z pismem do premiera, a uczynił to jednoosobowo prezes NRŁ - pan Rafał Malec. W dodatku bez podjęcia przez NRŁ w tym zakresie jakiejkolwiek uchwały. I co równie ważne - z prośbą o umożliwienie członkom Naczelnej Rady Łowieckiej przeprowadzenia obrad. Rafał Malec w najmniejszym stopniu nie prosił o nowelizację ustawy Prawo łowieckie. A tak w ogóle, jeszcze wcześniej, na ten szalony pomysł zakupu czterdziestu czterech dupowozów ze środków Polskiego Związku Łowieckiego, z przeznaczeniem dla Ministerstwa Zdrowia, bo właśnie o to w gruncie rzeczy chodzi w tym całym galimatiasie, najprawdopodobniej wpadł łowczy krajowy - pan Paweł Lisiak, który tuż po wyjścia ze szpitala dnia 8 kwietnia, doprowadził do podjęcia przez Zarząd Główny niezgodnej z zapisami statutu PZŁ uchwały nr 66/2020.  Właśnie tą uchwałą starano się uruchomić inicjatywę zakupu tych – szumnie nazwanych – „ambulansów medycznych”. No i wszystko przez cały czas koło nich się kręci. 

Trzeba by podrzucić jakiemuś bukmacherowi pomysł, aby zaczął przyjmować zakłady - uda się wyciągnąć z kasy Polskiego Związku Łowieckiego te około 3 mln zł na zakup 44 szt. pojazdów samochodowych, które zapewne stoją gdzieś na fabrycznym placu, możliwe też, że rdzewieją i nikt ich kupić nie chce, czy się nie uda. 

Szczodrzy członkowie ZG PZŁ... Ale nie ze swojej kieszeni
Prezes NRŁ pisze do premiera 



*    *    *    *    *


Jak okazuje się, w dniu dzisiejszym, już po opublikowaniu tu powyższego materiału tekstowego, prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, pan Rafał Malec, wystąpił z kolejnym pismem. Tym  do razem do Marszałka Senatu RP, pana Tomasza Grodzkiego. W piśmie tym odcina się on od słów pani wiceminister Małgorzaty Golińskiej, a zacytowanych wyżej. Oto foto tego pisma;





piątek, 1 maja 2020

Pod rozwagę senatorom


Dnia 8 kwietnia, kiedy tylko Paweł Lisiak wyszedł ze szpitala, rozpoczęła się akcja doprowadzenia do... wyprowadzenia z „kasy” Polskiego Związku Łowieckiego kwoty około 3 mln zł na zakup czterdziestu czterech samochodów, z przeznaczeniem ich dla Ministerstwa Zdrowia. Dążenia łowczego krajowego od początku wspierał prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, Rafał Malec. W dniu, w którym Paweł Lisiak zakończył swoje szpitalne leczenie, doprowadzono do podjęcia przez Zarząd Główny niezgodnej z zapisami statutu PZŁ uchwały nr 66/2020, którą starano się uruchomić inicjatywę zakupu – szumnie nazwanych – „ambulansów medycznych”. Uchwałą tą zobowiązano zarządy okręgowe PZŁ do niezwłocznego „przesunięcia posiadanych środków pieniężnych na rachunek Zarządu Głównego PZŁ”. Kiedy cała akcja zaczęła napotykać na coraz większe trudności natury formalnej, prezes NRŁ, nie licząc nieudanej jego mailowej akcji pod adresem wszystkich członków NRŁ, w geście solidarności z łowczym krajowym, wystosował dnia 15 kwietnia pismo do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o... „wyrażenie jednorazowej zgody” „na odstąpienie od zakazu zgromadzeń obowiązującego na mocy § 14 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii”. Chodziło mu o stworzenie możliwości zorganizowania posiedzenia NRŁ, w ramach którego można by podjąć uchwałę, dającą łowczemu krajowemu zielone światło do zakupu nikomu niepotrzebnych czterdziestu czterech pojazdów samochodowych. Oczywiście oczekiwanej zgody od premiera prezes NRŁ nie mógł uzyskać, więc zaczęto poszukiwać innej drogi do w miarę „legalnego” wyprowadzenia z „kasy” PZŁ znacznej kwoty na zewnątrz. Wierchuszce Polskiego Związku Łowieckiego, przy pomocy oczywiście osób na odpowiednich stanowiskach, bez większych problemów udało się wprowadzić do projektu, przekutego potem w ustawę  z dnia 30 kwietnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, pewien zapis, który ostatecznie przyjął brzmienie następujące:

Art. 5. W ustawie z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie (Dz. U. z 2020 r. poz. 67, 148 i 695) w art. 35 po ust. 2 dodaje się ust. 2a i 2b w brzmieniu:

»2a. W trakcie obowiązywania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii z powodu wirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19 dochód z działalności gospodarczej Polskiego Związku Łowieckiego oraz kół łowieckich może zostać przeznaczony na cele związane ze zwalczaniem epidemii.
2b. O przeznaczeniu środków finansowych, o którym mowa w ust. 2 i 2a, decyduje Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego.
«
”.



Zapis ten z całą pewnością spełnia oczekiwania łowczego krajowego, gdyż niejako pozwala mu, aby w sposób niczym nie skrępowany, przy pomocy Zarządu Głównego PZŁ, mógł wprowadzić w życie to, czego nie udało mu się wprowadzić wspomnianą wyżej uchwałą nr 66/2020 Zarządu Głównego PZŁ z dnia 8 kwietnia 2020 r. Problem w tym, że art. 5 ustawy covidowej z dnia 30 kwietnia 2020 r. idzie znacznie dalej i – jeśli wejdzie w życie – będzie stanowił jaskrawy przykład nie tylko niezgodności z kilkoma innymi zapisami ustawy Prawo łowieckie, ale przede wszystkim z Konstytucją RP. Będzie także, a może przede wszystkim, przykładem kompletnego braku szacunku w stosunku do prawie stu trzydziestu tysięcy członków Polskiego Związku Łowieckiego, którzy wraz z członkami ich rodzin stanowią bardzo pokaźną grupę społeczną, której głos podczas najbliższych wyborów prezydenckich będzie miał niebagatelne znaczenie dla ich końcowych wyników. Konflikt Prawa i Sprawiedliwości z myśliwymi, zwłaszcza tuż przed wyborami, bynajmniej nie stoi w interesie obozu władzy. Społeczeństwo polskie od klasy rządzącej oczekuje racjonalnych działań, a nie takich, które już na pierwszy rzut oka dalekie są od zasad sprawiedliwości społecznej, o których mowa w art. 2 Konstytucji RP.

Ze źródeł dobrze poinformowanych, usytuowanych wśród członków NRŁ, dochodzą słuchy, że od niecnych dążeń ekipy bezpośrednio związanej z łowczym krajowym – Pawłem Lisiakiem, odcięli się w ostatnich dniach członkowie Prezydium Naczelnej Rady Łowieckiej, z prezesem Rafałem Malcem na czele. Planują nawet w tym względzie wydać w najbliższym czasie stosowne oświadczenie. Najprawdopodobniej zrozumieli, że zaczęli kroczyć złą drogą. W myśl powszechnie znanego przysłowia: „Lepiej późno niż wcale”. Paweł Lisiak i kierowany przez niego Zarząd Główny PZŁ, zostali sami. Bez poparcia nie tylko Naczelnej Rady Łowieckiej, ale wielce prawdopodobnie także szeregowych członków Polskiego Związku Łowieckiego, którzy są nie tylko zaniepokojeni sytuacją, ale wręcz oburzeni sposobem ich traktowania przez łowczego krajowego, pozostałych członków Zarządu Głównego PZŁ, a także niestety przez urzędników Ministerstwa Środowiska. Z wiceminister Małgorzatą Golińską na czele, która broniąc w Sejmie proponowanego w projekcie zapisu, wprowadziła w błąd posłów. Nie mając na potwierdzenie swoich słów absolutnie żadnych miarodajnych argumentów, ze stoickim spokojem zakomunikowała, że „ten przepis wychodzi naprzeciw samym myśliwym, którzy [...] chcieli przeznaczyć środki, którymi dysponuje Polski Związek Łowiecki, na zakup samochodów”. Nie przystoi, aby tak wysoki urzędnik państwowy posługiwał się aż taką demagogią.

Warto zwrócić uwagę na to, jak w ogóle perfidnie w swojej sejmowej narracji pani wiceminister M. Golińska wykorzystała szlachetne uczynki członków PZŁ przeciwko nim samym. Z faktu „lokalnych dokonywań zbiórek wśród swoich członków”, wywiodła tezę, że szeregowi członkowie „chcieliby dokonać takiego gestu w większej skali”, czyli są jej zdaniem po prostu za tym, aby wywalić z kasy PZŁ 3 mln zł na zakup nikomu niepotrzebnych dupowozów. Oto zapis szerszego fragmentu jej przemówienia:

Natomiast ten przepis, który został zaproponowany, wychodzi naprzeciw samym myśliwym, którzy chcieli włączyć się w walkę z koronawirusem. Chcieli przeznaczyć środki, którymi dysponuje Polski Związek Łowiecki na zakup samochodów, które nazywane są wymazobusami. Tak jak w wielu przypadkach myśliwi włączają się lokalnie, dokonując zbiórek wśród swoich członków, które później przeznaczają na zakup maseczek; szyją te maseczki i je dostarczają, tak również chcieliby również dokonać takiego gestu w większej skali i do tego jest nam potrzebne umożliwienie przekazywania środków z działalności gospodarczej na cele inne niż statutowe i jednocześnie żeby te decyzje mógł podjąć Zarząd Główny, a nie Naczelna Rada Łowiecka, która liczy 49 osób i musiałaby się zebrać w tej grupie, łamiąc jednocześnie przepisy o gromadzeniu się”.

Zwracam uwagę pani wiceminister Golińskiej, że myśliwi nie same maseczki kupowali czy szyli, a zrzucali się w wielu województwach na zakup nawet specjalistycznego sprzętu medycznego – przykładowo monitorów funkcji życiowych czy respiratorów. To czyni co prawda małą, ale niezmiernie istotną różnicę.


Dodawany do ustawy Prawo łowieckie art. 35 ust. 2a i 2b, nie koreluje przykładowo z jej art. 34. Wśród zadań Polskiego Związku Łowieckiego tam wyszczególnionych, a widnieje tam m.in. „podejmowanie działań mających na celu zwalczanie i zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych zwierząt łownych”, nie ma zadania w jakikolwiek sposób związanego ze „zwalczaniem epidemii z powodu wirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19”.


Warto też zauważyć, że na podstawie art. 33 ust. 2 ustawy Prawo łowieckie, „koła łowieckie posiadają osobowość prawną i ponoszą odpowiedzialność za swoje zobowiązania”. Jakim cudem kawałek dalej, bo w art. 35, może istnieć zapis, uprawniający Zarząd Główny do „gmerania” w finansach tychże kół łowieckich, wie chyba tylko wiceminister Małgorzata Golińska i te osoby z wierchuszki PZŁ, które zainicjowały powstanie tego koszmarnego zapisu.


Ponadto, a może przede wszystkim, w zapisach Konstytucji RP wyraźnie stwierdza się, jakie możliwości działania w sytuacjach szczególnych zagrożeń, przewidziane są dla naczelnych organów państwa. Nie ma pośród nich takich, jakie dopuszczałyby na tę okoliczność de facto sięganie po środki finansowe samofinansującej się organizacji łowieckiej czy „podstawowych jej ogniw organizacyjnych”, jakimi z mocy ustawy są koła łowieckie. Mówiąc wprost, takie dążenia są wręcz ohydne. Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne za ich powstanie, spotka w niedługim czasie zasłużona kara.