piątek, 23 czerwca 2017

Tak niejako tytułem przypomnienia - kim jestem...

Nie jestem wyznawcą pezetełowskiej religii, nie (z)noszę więc stroju organizacyjnego PZŁ.
 
Z sądów uznaję tylko te, które mają ugruntowanie w zapisach Konstytucji RP, a więc sądy powszechne.

Poza tym brzydzę się trofeistyką w pezetełowskim wydaniu, a więc jednocześnie wszelkimi zasadami selekcji samców zwierzyny płowej i muflonów, jakimi karmi się nas od dziesięcioleci.

Szanuję zasady zrównoważonego łowiectwa, uwzględniające jego społeczne, gospodarcze oraz przyrodnicze funkcje.

Oczekuję wprowadzenia takiego modelu łowiectwa w Polsce, w którym szanowane będą prawa właścicieli gruntów, a także uwzględnione zostaną najnowsze wyniki badań naukowych oraz oczekiwania społeczne, z zachowaniem bogatej i wielowiekowej historii, tradycji oraz kultury myśliwskiej.


niedziela, 28 maja 2017

PZŁ NIE JEST (!!!) stowarzyszeniem, jak bajdurzy jeden z wiceministrów

Interpelacja nr 11101 w sprawie lustracji w Polskim Związku Łowieckim, zgłoszona przez grupę sześciu posłów PiS

Co prawda rozpoczęta kompletnie od pupy strony, ale słuszną wydaje się być inicjatywa grupy sześciu posłów PiS, którzy domagają się de facto odsunięcia „od władzy” w „jedynym związku łowieckim” „byłych funkcjonariuszy dawnych służb bezpieczeństwa PRL”. Rozumiem ich, gdy mówią:

Myśliwi i współpracujący z nimi rolnicy i leśnicy powinni mieć wiedzę, [...] kto był donosicielem czy funkcjonariuszem UB lub SB, kto brał pieniądze za gnębienie w Polsce ludzi walczących o wolną Polskę”.

Żałować tylko należy, że zgłaszający problem posłowie PiS wybierają niewłaściwego adresata swoich oczekiwań, a ponadto że nie do końca problem zgłębili. Poniżej zacytowane zdanie śmiało można uznać za „znak rozpoznawczy” ich stopnia wtajemniczenia się w niuanse zagadnienia, jakim postanowili się zająć:

Ustawa Prawo Łowieckie wskazuje, że jedynym możliwym stowarzyszeniem łowieckim, nad którym nadzór sprawuje Minister Środowiska jest PZŁ”.

Jakie pytanie, taka też odpowiedź, podpisana przez Andrzeja Koniecznego - podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska. Napisana została w takim samym tonie, w jakim cała interpelacja nr 11101. Pan wiceminister pozwolił sobie na potraktowanie swoich kolegów partyjnych niczym kogoś, komu bez trudu, a więc i bez jakiegoś specjalnego przygotowania, wcisnąć można – przepraszam za kolokwializm – każdy najmarniejszy nawet kit. Otrzymali więc kilkustronicową, nic nie wnoszącą do tematu sieczkę retoryczną, z której proponuję pod lupę wziąć jedynie dwa fragmenty:

Zasadnym jest wskazanie, że zgodnie z art. 7 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. z 2016 r. poz. 1721, z późn. zm.) (dalej Ustawa lustracyjna”) obowiązek złożenia oświadczenia lustracyjnego został nałożony na osoby urodzone przed dniem 1 sierpnia 1972 r. wskazane w art. 4 Ustawy lustracyjnej. Z analizy tego przepisu wynika, iż władze Polskiego Związku Łowieckiego nie podlegają obowiązkowi złożenia oświadczenia lustracyjnego, bowiem Polski Związek Łowiecki, zgodnie z ustawą obecnie obowiązującą, jest stowarzyszeniem. Istotnym przepisem przy analizie tej kwestii jest art. 2 Prawa o stowarzyszeniach, który wskazuje, że stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych. Katalog osób podlegających obowiązkowi złożenia oświadczenia lustracyjnego zawiera zaś art. 4 Ustawy lustracyjnej, i nie obejmuje podmiotów, które posiadają formę stowarzyszenia, bowiem katalog ten wyjaśnia, że osobami pełniącymi funkcje publiczne w rozumieniu ustawy są, m.in. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej; dyrektor generalny Najwyższej Izby Kontroli oraz pracownicy Najwyższej Izby Kontroli nadzorujący lub wykonujący czynności kontrolne, osoby zajmujące kierownicze stanowiska, np. w urzędach organów władzy publicznej, w tym naczelnych i centralnych organach administracji państwowej. Jeżeli, inaczej należałoby rozumieć założenia i cel uchwalonej Ustawy lustracyjnej, to w konsekwencji można by objąć ustawą lustracyjną, nie tylko Polski Związek Łowiecki, ale także jakiekolwiek inne stowarzyszenia, zarejestrowane w Rzeczypospolitej Polskiej, np. Polski Związek Działkowców, Polski Związek Brydża Sportowego czy stowarzyszenia studenckie”.



Uwaga:
Pogrubienia i podkreślenia pochodzą z oryginału.


Porównywanie Polskiego Związku Łowieckiego, nie będącego przecież stowarzyszeniem, do stowarzyszenia Polski Związek Działkowców, do stowarzyszenia Polski Związek Brydża Sportowego czy do stowarzyszeń studenckich, każe zastanawiać się – pan wiceminister kpi czy o zdrowie pyta?

Inaczej mówiąc:

Pan wiceminister świadomie wprowadza posłów w błąd czy może jest to tylko efekt jego niekompetencji, a tym samym braków w wiedzy na temat statusu Polskiego Związku Łowieckiego?

Informuję pana wiceministra, że „PZŁ jest utworzonym ustawą, a więc z woli państwa, zrzeszeniem osób fizycznych i prawnych”. Za TK:

Zrzeszenie to działa na podstawie ustawy i uchwalonego przez swoje władze (a więc nienadanego, a nawet niezatwierdzonego przez organy państwa) statutu. [...] PZŁ na podstawie ustawy i w zgodzie z jej postanowieniami wykonuje powierzone mu zadania publiczne, pozostając w tym zakresie pod nadzorem właściwych organów państwa. Nie jest więc utworzoną dobrowolnie samodzielną organizacją, na którą państwo scedowało określone obowiązki. Od chwili gdy na bazie stowarzyszenia „Polski Związek Łowiecki” utworzono ustawą organizację o charakterze korporacyjnym i obarczono ją obowiązkami wykonywania określonych zadań państwa, PZŁ przestał być stowarzyszeniem. Związek zrzesza osoby fizyczne oraz koła łowieckie w celu podejmowania aktywności przewidzianej w ustawie i statucie, a przystąpienie do niego jest dobrowolne. Zarazem jednak, skoro realizacja potrzeb obywateli w zakresie prowadzenia gospodarki łowieckiej jest możliwa jedynie w ramach PZŁ, mającego nadto wyłączność w prowadzeniu tej gospodarki, Związek ma cechy organizacji przymusowej, ponieważ każdy podmiot zainteresowany partycypacją w administrowaniu sprawami łowiectwa musi zostać jego członkiem”.

PZŁ wykonuje także zadania administracji państwowej związane z wyrażonym w art. 5 oraz art. 74 ust. 2 Konstytucji obowiązkiem ochrony środowiska naturalnego. Zgodnie z art. 1 prawa łowieckiego, gospodarka łowiecka jest bowiem elementem ochrony środowiska przyrodniczego”.



Pisze pan wiceminister w swojej odpowiedzi:

Reasumując, Polski Związek Łowiecki, w myśl obecnie obowiązujących przepisów, jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych”.


Panie Ministrze, „reasumując”, kompletnie kompromituje się Pan, określając Polski Związek Łowiecki zdaniem żywcem wyjętym z... ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach:

Art. 2. 1. Stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych”,

które nijak ma się do „naszego” zrzeszenia.






Władze Polskiego Związku Łowieckiego ani także myśliwi, nie podlegają obowiązkowi złożenia oświadczenia lustracyjnego”.

Tu akurat można się z Panem zgodzić, Panie Ministrze, ale cóż to za problem, gdyby była wola polityczna, w kilka dni zmienić w parlamencie art. 4 ustawy lustracyjnej, niejako dopisując do niej osoby pełniące funkcje w organach Polskiego Związku Łowieckiego i kół łowieckich? Hm?

Panowie Posłowie:

Zbigniew Biernat
Jan Duda
Jerzy Gosiewski
Krzysztof Maciejewski
Adam Ołdakowski
Tadeusz Woźniak.

Sugeruję ze słusznym Panów Posłów wnioskiem, zamiast do – sprzyjającego Polskiemu Związkowi Łowieckiemu w obecnym stanie osobowym – ministra Jana Szyszko, zgłosić się do najwyższych władz Prawa i Sprawiedliwości. One, jak tylko będą chciały, w mgnieniu oka problem rozwiążą. Pytanie tylko zasadnicze – czy Panowie Posłowie tego naprawdę chcecie? Odnoszę bowiem wrażenie, że gdybyście chcieli, dawno już byście to uczynili.


Gwoli uzupełnienia, bowiem nie mam pewności, czy pan wiceminister Andrzej Konieczny zrozumie meritum moich tu uwag, bo gotów może jeszcze jest pójść w kierunku rozwinięcia aspektu samej lustracji, z którą przede wszystkim jest związana interpelacja nr 11101 posłów PiS, ale który to problem nie jest moim problemem :-) i kompletnie nie zależy mi na jego grillowaniu... Ale jeżeli ktoś to lubi, bo będąc członkiem w zamiarze lustrowanej grupy, czuje się zagrożony, nie ma sprawy – proszę sobie nie żałować i jednocześnie śmiało problem lustracji odmieniać przez wszystkie przypadki... Beze mnie :-)

Wracając do wspomnianego meritum...

Otóż popełnił pan wiceminister Andrzej Konieczny szokujący – jak na tak wysokiego urzędnika państwowego, w dodatku w randze podsekretarza w Ministerstwie Środowiska – błąd. Wręcz się ośmieszył, lokując Polski Związek Łowiecki wśród stowarzyszeń, a więc tworów prawnych powstających i działających potem w oparciu o ustawę z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach.

Prawdą jest, że stowarzyszenia są zrzeszeniami. Nieprawdą jest, że Polski Związek Łowiecki jest stowarzyszeniem. Nawet pewności nie mam, czy jest zrzeszeniem, chociaż takim mianem określa go ustawodawca w art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie. W każdym bądź razie „zrzeszenie” :-) Polski Związek Łowiecki nie ma nic wspólnego z wolnością zrzeszania się, o której mowa w art. 58 Konstytucji RP, a więc nie ma w nim nawet krzty tego, co znajdujemy w każdym stowarzyszeniu – dobrowolność, samorządność, cele niezarobkowe.

Przypomnę przy okazji art. 6 ust. 2 zdanie drugie z ustawy Prawo o stowarzyszeniach, w kontekście tej rzekomej „dobrowolności”:

Nikt nie może ponosić ujemnych następstw z powodu przynależności do stowarzyszenia albo pozostawania poza nim”.

Niestety – jak zauważa TK:

skoro realizacja potrzeb obywateli w zakresie prowadzenia gospodarki łowieckiej jest możliwa jedynie w ramach PZŁ, mającego nadto wyłączność w prowadzeniu tej gospodarki,Związek ma cechy organizacji przymusowej, ponieważ każdy podmiot zainteresowany partycypacją w administrowaniu sprawami łowiectwa musi zostać jego członkiem”.

W celu robienia ludziom wody z mózgu, wprowadzono swego czasu do ustawy regulującej prawo łowieckie kompletnie nie pasujące do niej, następujące zapisy. Najpierw w roku 1995, przy uchwalaniu całkowicie „nowej” ustawy Prawo łowieckie, zapis:

Art. 35
  1. Przepisy regulujące zasady gospodarki finansowej stowarzyszeń stosuje się
    odpowiednio do gospodarki finansowej Polskiego Związku Łowieckiego”,

następnie w roku 1997, podczas jej epokowej nowelizacji (epokowej, bo dającej wierchuszce PZŁ praktycznie nieograniczone możliwości w sprawowaniu rządów w polskim łowiectwie):

Art. 32. 4. (od roku 2004 art. 35a. 2.) Przepisy ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. - Prawo o stowarzyszeniach [...] regulujące zasady nadzoru nad stowarzyszeniami stosuje się odpowiednio do nadzoru nad działalnością Polskiego Związku Łowieckiego”

i nie tylko zwykłym ludziom zaczęło mieszać się w głowach – od rzeczy zaczął pisać nawet sam wiceminister od spraw łowiectwa.

Reasumując,

Polski Związek Łowiecki jest tym, czym jest, ale nie jest stowarzyszeniem, gdyż działa na podstawie ustawy Prawo łowieckie oraz – za jej zapisami – „statutu uchwalonego przez Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego”. W rzeczywistości statutu narzuconego przez wierchuszkę PZŁ, gdyż KZD PZŁ nie stanowi żadnej władzy.

Stowarzyszenie Polski Związek Działkowców, stowarzyszenie Polski Związek Brydża Sportowego oraz stowarzyszenia studenckie” działają na podstawie ustawy Prawo o stowarzyszeniach. Posiadają własne statuty, zarejestrowane równocześnie z rejestracją swoich stowarzyszeń w Krajowym Rejestrze Sądowniczym.

wtorek, 3 stycznia 2017

Komisja Statutowa

Z propagandowej tuby PZŁ…
Zadania, jakie staną przed władzami Polskiego Związku Łowieckiego po oczekiwanej nowelizacji ustawy Prawo łowieckie, były przedmiotem świątecznego posiedzenia Naczelnej Rady Łowieckiej, które odbyło się w Warszawie 12 grudnia 2016 roku.
W trakcie obrad rada zapoznała się z obecną sytuacją w kwestii rządowego projektu nowelizacji ustawy Prawo łowieckie, która została już skierowana przez Sejm do komisji sejmowych. Ostateczna wersja nowelizacji spełnia większość postulatów naszego środowiska. Polski Związek Łowiecki oczekuje na ich szybkie uchwalenie, wierząc, że nowe rozwiązania pomogą w uspokojeniu napięcia, jakie narosło wokół prawa łowieckiego.
Biorąc pod uwagę spodziewany bliski termin nowelizacji ustawy Prawo łowieckiei wynikającą z tego potrzebę dostosowania do znowelizowanej ustawy niektórych zapisów naszego statutu, Naczelna Rada Łowiecka powołała Komisję Statutową, w której skład weszli doświadczeni działacze i pracownicy związku mający wykształcenie prawnicze. Komisja ma wypracować propozycje zmian w Statucie PZŁ, które – po konsultacjach – zostaną przedstawione na Krajowym Zjeździe Delegatów PZŁ.
Redakcja”.
Uwaga: pogrubienia czcionki w oryginale nie występują.
Przebieg  procesu legislacyjnego – druk nr 1042 (http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=1042)
Jeżeli dobrze czytam, to propagandowa tuba PZŁ w zasadzie odtrąbuje osiągnięcie sukcesu wierchuszki PZŁ, zanim on rzeczywiście nastąpił, a niewiadomo przy tym, czy kiedykolwiek w ogóle nastąpi. Bo jakże inaczej rzecz ocenić, skoro do dnia dzisiejszego w Sejmie nawet nie pochylono się nad szczegółami rządowego Projektu. Owszem, dnia 2 grudnia miało miejsce tzw. I czytanie na posiedzeniu plenarnym Sejmu, zwieńczone skierowaniem Projektu do Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, ale to wszystko, co wydarzyło się w Sejmie w tej materii do dnia 12 grudnia 2016 r., czyli do dnia posiedzenia Naczelnej Rady Łowieckiej. Nic więcej. Skąd więc taki optymizm w szeregach wierchuszki PZŁ? Czyżbym o czymś nie wiedział, o czym wie ona :-)?
Nieśmiało zwracam uwagę szanownemu panu Pawłowi Gduli, dzierżącemu propagandową tubę PZŁ, że w dzień po posiedzeniu NRŁ, a więc dnia 13 grudnia 2016 r., miało miejsce posiedzenie połączonych komisji, podczas którego przemawiał każdy, kto tylko chciał (nawet bodaj były ksiądz proboszcz, a obecnie kapelan), ale jedynymi ustaleniami okazał się brak zgody na przeprowadzenie wysłuchania publicznego w sprawie Projektu oraz skierowanie go do podkomisji nadzwyczajnej. Ma się ona zebrać i spróbować poobradować dopiero dnia 9 stycznia 2017 roku. Co z tego wyniknie? Nie wiem ja, prawdopodobnie nie wie nikt z 460 posłów… Czyżby wiedziała wierchuszka PZŁ? A to na jakiej podstawie? Co ją upoważnia do powołania Komisji Statutowej już „dzisiaj”, kiedy Sejm ani nie uchwalił jeszcze ustawy nowelizującej, ani nawet większego pojęcia nikt (nawet Prezes) w zasadzie nie ma, co w niej zostanie zawarte? Poza tym – dlaczego na internetowej stronie Zarządu Głównego PZŁ nie zamieszczono jeszcze uchwały Naczelnej Rady Łowieckiej z dnia 12 grudnia 2016 r.? Chyba mam prawo poznać nazwiska tych „doświadczonych działaczy i pracowników związku, mających wykształcenie prawnicze”, których już prawie miesiąc temu powołano w skład Komisji Statutowej?

wtorek, 6 grudnia 2016

Art. 32 ust. 3 ustawy Prawo łowieckie (nie)zgodny z Konstytucją?





Od kilkunastu przynajmniej już dni Sejm sposobi się do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo łowieckie oraz zmieniającej ustawę o zmianie ustawy - Prawo łowieckie. Materiał zawarty w druku nr 1042  jest niezwykle obszerny. Chciałbym wierzyć, że ogrom proponowanych zmian nie przesłoni parlamentarzystom… mankamentów tychże zmian. Problem potęguje się, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt następujący – podobnych wad nie są pozbawione te zapisy ustawy Prawo łowieckie, których Prawo i Sprawiedliwość nie ma zamiaru nowelizować. Aby za przykładowo następnych kilkanaście miesięcy na nowo nie wracać do wadliwości zapisów ustawy Prawo łowieckie, proponuję już teraz gruntownie przeanalizować całość zapisów – zarówno tych nowelizowanych, jak i także tych rzekomo poprawnych pod względem zgodności z Konstytucją i innymi ustawami.

Aby nie być gołosłownym, proponuję wziąć pod parlamentarną lupę na początek ten oto zapis ustawy, chociaż moim skromnym zdaniem takich wadliwych zapisów funkcjonuje w niej znacznie więcej.

Art. 32
3.
Polski Związek Łowiecki oraz koła łowieckie działają na podstawie ustawy
oraz statutu uchwalonego przez Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku
Łowieckiego
”.


Odnoszę nieodparte wrażenie, że zapis ten jest rażąco niezgodny z Konstytucją RP; a dlaczego – już wyjaśniam.
Art. 32 otrzymał w ust. 3 zacytowane brzmienie mocą ustawy z dnia 10 stycznia 1997 r. o zmianie ustawy - Prawo łowieckie. Od dnia wejścia jej w życie obowiązuje zasada, że statut Polskiego Związku Łowieckiego nie jest ani nadawany przez organ ministerialny, jak to miało miejsce przez lat czterdzieści cztery, ani zatwierdzany przez kogokolwiek, ani nawet kontrolowany przez sąd rejestrowy. Statut ten Polski Związek Łowiecki uchwala sobie po prostu sam (czytaj: pod dyktando jego wodzów, czyli Lecha Blocha i Andrzeja Gduli), praktycznie bez czyjegokolwiek zewnętrznego nadzoru. Demokratyczne państwo prawne, jakim jest Rzeczypospolita, pozwala na takie praktyki.

Zastanawiające są okoliczności, które towarzyszyły uchwaleniu ustawy nowelizującej dwadzieścia lat temu - Dyskusja w Sejmie . Skuteczne próby ogłupiania jednych posłów przez drugich, a i stopień świadomości prawnej ogółu parlamentarzystów, przybierały wówczas rozmiary zatrważające. Niezaprzeczalnym pozostaje fakt, że posłowie II kadencji Sejmu, pod przewodnictwem ówczesnego ministra OŚZNiL Stanisława Żelichowskiego oraz posłów Władysława Szkopa i Andrzeja Brachmańskiego, z inicjatywy i za błogosławieństwem ówczesnego premiera Włodzimierza Cimoszewicza (jak powszechnie wiadomo – to byli członkowie PZPR), wysmarowali w trybie pilnym ustawę, która stanowiła epokowy prezent dla
Lecha Blocha  i jego najbliższego otoczenia.
Wracając jednak wprost do sugerowanej niezgodności art. 32 ust. 3 ustawy Prawo łowieckie z Konstytucją…

Sądzę, że dość trafnie, chociaż nie do końca , ocenił status Polskiego Związku Łowieckiego Trybunał Konstytucyjny, który w uzasadnieniu do wyroku z dnia 6 listopada 2012 r. tak rzecz ujął:

„PZŁ nie jest […] dobrowolnym zrzeszeniem, za czym przemawiają dwa argumenty.
Po pierwsze, Związku nie tworzy się i nie rozwiązuje z inicjatywy jego członków. Po
drugie, brak przynależności do niego wiąże się z negatywnymi konsekwencjami dla
jednostek w postaci niemożności wykonywania określonych praw […]. Ustawowa
wyłączność, jaką posiada PZŁ w zakresie prowadzenia określonej działalności w postaci gospodarki łowieckiej oraz w zakresie dopuszczalności do wykonywania polowania, uzasadnia zatem kwalifikowanie go jako ustanowionego z woli ustawodawcy przymusowego zrzeszenia osób zainteresowanych wykonywaniem polowania oraz partycypowaniem w wykonywaniu zadań związanych z szeroko pojętym administrowaniem sprawami łowiectwa. Każdy, kto zamierza prowadzić taką działalność, powinien ubiegać się o członkostwo w PZŁ, które w tym znaczeniu przestaje mieć charakter przynależności dobrowolnej.

PZŁ wykonuje także zadania administracji państwowej związane z wyrażonym w art. 5 oraz art. 74 ust. 2 Konstytucji obowiązkiem ochrony środowiska naturalnego. […] Do funkcji administracji publicznej, które z mocy ustawy zostały powierzone PZŁ, należy zaliczyć w szczególności: kompetencję do przyznawania i pozbawiania prawa
wykonywania polowania, ustalanie zasad etycznych i deontologicznych tej grupy
społecznej, jak również sprawowanie sądownictwa dyscyplinarnego. Konsekwencją
nałożenia na PZŁ obowiązku zarządzania określoną kategorią spraw należących do
zadań administracji publicznej jest poddanie go nadzorowi właściwych organów
państwowych. […].

Konkludując, Trybunał stwierdził, że PZŁ jest utworzonym ustawą, a więc z woli państwa, zrzeszeniem osób fizycznych i prawnych. Zrzeszenie to działa na podstawie ustawy i uchwalonego przez swoje władze (a więc nienadanego, a nawet niezatwierdzonego przez organy państwa) statutu. Świadczy to o dużym zakresie swobody, jaką ustawodawca pozostawił PZŁ w zakresie określenia jego struktury organizacyjnej, sposobu działania oraz praw i obowiązków jego członków. PZŁ na podstawie ustawy i w zgodzie z jej postanowieniami wykonuje powierzone mu zadania publiczne, pozostając w tym zakresie pod nadzorem właściwych organów państwa. Nie jest więc utworzoną dobrowolnie samodzielną organizacją, na którą państwo scedowało określone obowiązki. Od chwili gdy na bazie stowarzyszenia „Polski Związek Łowiecki” utworzono ustawą organizację o charakterze korporacyjnym i obarczono ją obowiązkami wykonywania określonych zadań państwa, PZŁ przestał być stowarzyszeniem. Związek zrzesza osoby fizyczne oraz koła łowieckie w celu podejmowania aktywności przewidzianej w ustawie i statucie, a przystąpienie do niego jest dobrowolne. Zarazem jednak, skoro realizacja potrzeb obywateli w zakresie prowadzenia gospodarki łowieckiej jest możliwa jedynie w ramach PZŁ, mającego nadto wyłączność w prowadzeniu tej gospodarki, Związek ma cechy organizacji przymusowej, ponieważ każdy podmiot zainteresowany partycypacją w administrowaniu sprawami łowiectwa musi zostać jego członkiem. Stąd Trybunał stwierdził, że w Związku dominuje aspekt publicznoprawny, a sam Związek wykazuje wiele istotnych cech samorządu, o jakim mowa w art. 17 ust. 2 Konstytucji”.


Warto pamiętać przy tym, że nie art. 32 ust. 3 był wówczas przedmiotem rozważań Trybunału Konstytucyjnego; tak więc kwestia jego (nie)zgodności z Konstytucją ciągle jest otwarta.
Art. 32
3.
Polski Związek Łowiecki oraz koła łowieckie działają na podstawie ustawy
oraz statutu uchwalonego przez Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku
Łowieckiego
”.


Niepojętym jest dla mnie, aby w ustawie zatytułowanej „Prawo Łowieckie”, a więc w ustawie po pierwsze – z zakresu prawa publicznego, a po drugie – z definicji mającej „wyczerpująco regulować obszerną dziedzinę spraw”, w tym przypadku związanych z organizacją łowiectwa w Polsce, następowało odesłanie do aktu nie mającego charakteru „źródła powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej” (patrz art. 87 ust. 1 Konstytucji RP). To jakaś totalna kpina z zasad poprawnej legislacji, wywodzonych z art. 2 Konstytucji. W jaki sposób można oczekiwać i egzekwować od Polskiego Związku Łowieckiego „działania na podstawie i w granicach prawa” (art. 7 Konstytucji), jeśli zapisami ustawy („Prawo łowieckie”) zobowiązuje się go z jednej strony do działania na podstawie ustawy ale z drugiej – zezwala na działanie na podstawie aktu wyraźnie nie mającego charakteru źródła prawa powszechnie obowiązującego, a jednocześnie sprzyjającego podmiotowi jakby prawa prywatnego. Gdyby statut PZŁ miał być sytuowany w obszarze prawa publicznego lege artis, musiałby on być aktem władczym organu administracji publicznej; w tym przypadku przykładowo aktem prawnym wydanym przez ministra właściwego do spraw środowiska. Inaczej mówiąc, z ustawy musiałaby wynikać delegacja dla ministra do nadania Polskiemu Związkowi Łowieckiemu statutu mocą rozporządzenia. Tak jak to miało miejsce do roku 1997, a więc do czasu, kiedy to nagle postkomuna wpadła na pomysł, aby z PeZeteŁa skutecznie na długie lata zrobić bastion dla zasłużonych działaczy z okresu komuny.
Podobny charakter, aczkolwiek o dużo mniejszym „ciężarze gatunkowym”, w porównaniu do art. 32 ust. 3 ustawy Prawo łowieckie, ma wprowadzony do niej mocą ustawy nowelizującej z dnia 12 grudnia 2013 r.:

„Art. 35s. 1. Szczegółowe zasady funkcjonowania sądów łowieckich oraz rzeczników dyscyplinarnych, a także szczegółowe zasady postępowania przed tymi organami określi regulamin sądów łowieckich i rzeczników dyscyplinarnych Polskiego Związku Łowieckiego uchwalony przez Naczelną Radę Łowiecką.
2. W sprawach nieuregulowanych w niniejszym rozdziale do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz. U. Nr 89, poz. 555, z późn. zm.)”.


To istne prawne kuriozum, aby organowi podmiotu podległego organowi administracji publicznej nadawać w ustawie delegację do określenia mocą regulaminu (!?!?!?) „szczegółowych zasad funkcjonowania” organów represyjnych tegoż podmiotu podległego. Przypominam, że sądy łowieckie (pomijam już tu symptomy niezgodności ich istoty z art. 175 Konstytucji) wyposażono w ustawowe kary do wykluczania z Polskiego Związku Łowieckiego włącznie (pozbawiające w ten sposób jednostki prawa do wykonywania polowania na terenie RP), a także w możliwości dość swobodnego kształtowania wielkości kosztów postępowania dyscyplinarnego, ponoszonych mocą ustawy przez ukaranego.

W tym miejscu należałoby zwrócić uwagę na kolejny bubel prawny. Ustawa Prawo łowieckie co prawda zapewnia kontrolę sądu powszechnego nad orzeczeniami sądów łowieckich (art. 33 ust. 6), ale – niezgodnie z art. 176 ust. 1 Konstytucji – w postępowaniu… jednoinstancyjnym.
Projektodawcazdaje się zauważać przedmiotową niekonstytucyjność (szkoda, że potrzebował na to aż dwóch lat) i obiecuje ją usunąć, ale jednocześnie proponuje wprowadzenie… kolejnego bubla w postaci niekontrolowanej już przez sąd powszechny możliwości zawieszenia obwinionego w prawach członka PZŁ na okres do lat… aż pięciu (proponowane nowe brzmienie art. 35d ustawy). Jest to rozwiązanie żywcem wzięte z pezetełowskiego Regulaminu postępowania dyscyplinarnego sprzed wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 6 listopada 2012 r., potem na czas krótki powielone w kolejnym, ale już powyrokowym Regulaminie, i usunięte z niego na skutek być może również takiej  krytyki za pośrednictwem dziennika Łowiecki, a na pewno po zwróceniu uwagi na problem przynajmniej jednego z organów Państwa.

Czy nad tym wszystkim ktoś jeszcze panuje?
SUPLEMENT
Wracając do art. 32 ust. 3 ustawy…

Mam nadzieję, że nie pogniewa się na mnie mój serdeczny kolega, jeśli posłużę się cytatem z jego dzisiejszej mailowej wypowiedzi pod moim adresem:

„Pełna zgoda. Statut PZŁ powinien być nadany przez MŚ (PZŁ gospodaruje przecież mieniem SP), lub przynajmniej rejestrowany w sądzie”.

Otóż nie podzielam jego poglądu w części, w której domaga się dla statutu PZŁ minimum w postaci „rejestracji w sądzie”. W ogóle zauważam, że od lat jest to stereotypowy pogląd, ale przy tym nie posiadający jakiejkolwiek racjonalnej podstawy, a na pewno podstawy prawnej. Otóż ustawa z dnia 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym już na samym jej początku przedstawia zamknięty katalog rodzajów podmiotów, podlegających rejestracji:

- przedsiębiorcy,
- stowarzyszenia,
- inne organizacje społeczne i zawodowe,
- fundacje,
- samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej,
- dłużnicy niewypłacalni.

Nie ma fizycznej możliwości, aby w związku z zapisami ustawy z dnia 13 października 1995 r. - Prawo łowieckie, do któregoś z wymienionych rodzajów podmiotów można było zaliczyć Polski Związek Łowiecki. Kolejne zapisy ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym (choćby te dotyczące „możliwość rozwiązania każdego podmiotu wpisanego do Krajowego Rejestru Sądowego”) tylko potwierdzają tak postawioną tezę.

poniedziałek, 3 października 2016

Będą "wyznaczać" :-)

„Na potrzeby inwentaryzacji dzików (https://www.mos.gov.pl/aktualnosci/szczegoly/news/ogolnokrajowa-inwentaryzacja-dzikow/ Ministerstwo Środowiska wyznaczy ok. 30 tys. leśników i myśliwych.  Proces ten wspomogą Ministerstwo Rolnictwa oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Każde z nich wyznaczy ok. 1 tys. osób, które wesprą inwentaryzację”.
 
 
Tak sobie myślę, kto może być „wyznaczony” do tej 5-tysięcznej armii myśliwych, mających brać udział w inwentaryzacji. Dlaczego 5-tysięcznej? Pracowników Lasów Państwowych jest podobno około 25 tysięcy (razem z leśniczymi, nadleśniczymi, dyrektorami Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych, dyrektorami Generalnej Dyrekcji i z całym ich zapleczem techniczno-administracyjnym). Więc skoro od 30 tysięcy leśników i myśliwych odejmiemy 25 tysięcy leśników, otrzymamy wspomniane już 5 tysięcy myśliwych; nie licząc oczywiście leśników będących również myśliwymi. Kto więc będzie wchodził w skład tej rzeszy myśliwych? Hm… może…
 
1)     panowie Bloch, Gdula, Jabłoński i… pani Diana Piotrowska,
2)     członkowie oraz pracownicy Zarządu Głównego i zarządów okręgowych,
3)     członkowie Naczelnej Rady Łowieckiej i okręgowych rad łowieckich,
4)     członkowie Kapituły Odznaczeń Łowieckich,
5)     sędziowie Głównego Sądu Łowieckiego i okręgowych Sądów Łowieckich,
6)     Główny Rzecznik Dyscyplinarny (i jego zastępcy) oraz okręgowi rzecznicy dyscyplinarni (i ich zastępcy);
7)     Członkowie Głównej Komisji Rewizyjnej oraz okręgowych komisji rewizyjnych,
8)     członkowie przeróżnych komisji przy NRŁ i orł,
9)     cały skład osobowy propagandowej tuby PZŁ czyli Łowca Polskiego,
10)  klakierzy PZŁ.
 
Wystarczy? Ile to luda? Pojęcia nie mam, ale może z 20 tysięcy? Czyli wychodzi na to, że co czwarty będzie musiał wziąć udział w inwentaryzacji, a z tego z kolei wynika, że panów Blocha, Gdulę i Jabłońskiego z powodzeniem będzie mogła reprezentować pani rzeczniczka prasowa. Do jej towarzystwa na pewno zgłosi się na ochotnika przemiły pan Przemek i będzie super.

czwartek, 29 września 2016

Sądownictwo łowieckie

Odnoszę wrażenie, że całe sądownictwo łowieckie to przede wszystkim jedna wielka pomyłka… Trybunału Konstytucyjnego! Tak – Trybunału Konstytucyjnego, chociaż bardzo pomógł mu w tym swoją nieudolnością (zwłaszcza w sformułowaniu wniosku o zbadanie zgodności z Konstytucją kilku zapisów ustawy Prawo łowieckie)  Rzecznik Praw Obywatelskich. Długo by pisać… Warto jednak? Oj, chyba nie. Znacznie szybciej można doczekać zmiany w ogóle całego modelu łowiectwa w Polsce. No ale może choć kilka zdań na temat tej – przynajmniej moim skromnym zdaniem – przedmiotowej pomyłki Trybunału z listopada 2012 r. (http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20120001281), a może przede wszystkim na temat pewnego zaniechania z jego strony, po wcześniejszym zaniechaniu w wykonaniu RPO.
 
Trybunał potrafił zauważyć, że w żadnym z państw, których rozwiązania prawne dotyczące łowiectwa były przedmiotem jego analiz (Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania…), nie nałożono na organizacje łowieckie obowiązku prowadzenia dyscyplinarnego sądownictwa łowieckiego. Podkreślam – w żadnym z tych państw. Prawdopodobnie też w żadnym innym kraju. Niemniej bezkrytycznie sformułował następującą tezę:
 
Powierzenie PZŁ prowadzenia postępowania dyscyplinarnego opiera się na przyjętym przez ustawodawcę założeniu, że w Związku ma istnieć postępowanie dyscyplinarne. Nie ma więc wątpliwości, że decyzja ustawodawcy co do funkcjonowania instytucji postępowania dyscyplinarnego została podjęta i znalazła w sposób niebudzący wątpliwości wyraz w przywołanym wyżej przepisie (przyp.: „art. 34 pkt 6 prawa łowieckiego”), sformułowanym komunikatywnie i precyzyjnie.
 
Czyli dla Trybunału wystarczyła sama świadomość „przyjęcia przez ustawodawcę założenia, że w Związku ma istnieć postępowanie dyscyplinarne”, a cała reszta stała się u niego już tylko konsekwencją tej świadomości. TK nie badał zgodności takiego założenia ustawodawcy, wyrażonego w art. 34 pkt 6, z Konstytucją RP, gdyż nie zabiegał o to wnioskodawca, czyli Rzecznik Praw Obywatelskich, i nie pomagali mu w tym ani Prokurator Generalny, ani Marszałek Sejmu. TK skupił się więc jedynie na „technicznej stronie” funkcjonowania postępowania dyscyplinarnego. Zgodnie z tym, o co w zasadzie dość nieudolnie wnosił RPO. Tak, nieudolnie…
 
Ze względu jednak na mało przejrzysty sposób sformułowania wniosku, trudno jest zrekonstruować postawione przez wnioskodawcę zarzuty i przyporządkować im poszczególne wskazane we wniosku argumenty.
 
Później Trybunał już tylko dorobił teorię do postawionej tezy –  lekką ręką wrzucił zasadnicze elementy postępowań dyscyplinarnych w Polskim Związku Łowieckim do prawie pełnego już kociołka. Wymieszał je w nim z istotą postępowań dyscyplinarnych różnych grup zawodowych (kolejno – komorników, nauczycieli akademickich, sędziów sądów powszechnych, sędziów sądów wojskowych, funkcjonariuszy Policji, funkcjonariuszy Służby Więziennej, funkcjonariuszy Służby Granicznej, lekarzy). Nie mogę wyjść ze zdumienia – jak to możliwe, aby tak znamienici sędziowie, jak sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, nie byli w stanie zauważyć różnicy pomiędzy specyfiką społecznej działalności myśliwych (w dodatku … w znacznej mierze finansowanej przez nich), a zarobkową działalnością policjantów, sędziów czy lekarzy.
 
Powtórzę – Trybunał Konstytucyjny nie rozważał zgodności z Konstytucją istoty samego istnienia postępowania dyscyplinarnego w Polskim Związku Łowieckim, ba – funkcjonowania usankcjonowanego ustawą sądownictwa łowieckiego, bowiem… nikt do tej pory o to skutecznie nie zabiegał. A szkoda, bowiem niezgodność z Konstytucją całej ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o zmianie ustawy Prawo łowieckie (http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20140000228) aż bije po oczach (http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=123941&t=123932&v=t). Wystarczy na początek przypomnieć sobie brzmienie art. 175 Konstytucji RP:
 
„1. Wymiar sprawiedliwości w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, sądy administracyjne oraz sądy wojskowe.
2. Sąd wyjątkowy lub tryb doraźny może być ustanowiony tylko na czas wojny”.
 
Nie ma tu mowy o sądach łowieckich!
 
Ale jednak one są, funkcjonują rzekomo w majestacie prawa…
 
Sądy łowieckie, Główny Sąd Łowiecki, postępowania przed sądami łowieckimi, sędziowie łowieccy w togach, nieokreślenie pojęcia łowieckiego deliktu dyscyplinarnego, zawieszanie myśliwym przez sądy łowieckie możliwości korzystania przez nich z państwowych uprawnień do wykonywania polowania, straszenie świadków odpowiedzialnością karną(!!!) za „zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy”, nawet wielotysięczne koszty postępowań ponoszone przez ukaranych, aż w końcu możliwość stosowania do postępowań przed sądami łowieckimi Kodeksu postępowania karnego – to wszystko woła o pomstę do nieba, a przynajmniej zmusza do smutnych refleksji:
 
W jakim kraju żyjemy? Czy to aby na pewno nie Kuba lub Białoruś? Gdzie ta „dobra zmiana”? Jak długo to będzie jeszcze trwało? Kiedy w końcu rząd lub parlament raczy zauważyć i potępi Przewrót kwietniowy w PZŁ, od którego na dobre całe to zło się zaczęło? (http://lowiectwookiemartura.blogspot.com/2016/06/przewrot-kwietniowy-w-pz-dnia-29.html)

wtorek, 20 września 2016

Zamordyzm wierchuszki PZŁ wobec jej poddanych

Skłonności wierchuszki PZŁ do co raz jeszcze większego zamordyzmu wobec swoich poddanych są zatrważające.
Chciałbym zwrócić uwagę Szanownym For(um)owiczom na proponowane brzmienie art. 35d projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo łowieckie (http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12286050/12355885/12355886/dokument243525.pdf), zwłaszcza na jego ust. 2:
„2. Członek Polskiego Związku Łowieckiego będący osobą fizyczną, wobec
którego toczy się postępowanie dyscyplinarne, może być tymczasowo
zawieszony w prawach członka Polskiego Związku Łowieckiego przez sąd
łowiecki, w szczególności w przypadku gdy toczy się wobec niego postępowanie
karne o czyn określony w art. 52 albo art. 53”.
To, co widzę w projekcie, nie pozostawia u mnie cienia wątpliwości, że u jednego z autorów projektu można zauważyć swego rodzaju objaw psychopatologiczny. No bo ileż to razy, q##a, można tego samego próbować? Ileż razy można próbować sankcję w postaci „zawieszenia w prawach członka PZŁ”, w przedmiotowym przypadku na okres aż do…  5 lat (!!!) („tymczasowo” :-))), wyłączać spod kontroli sądu powszechnego? No ileż razy??? Nie udało się zapisu o możliwości zastosowania zawieszenia, a w dodatku tak drastycznie długiego, utrzymać w Regulaminie Sądów Łowieckich i Rzeczników Dyscyplinarnych w Polskim Związku Łowieckim - http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=112833&t=112833 oraz  http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=115524&t=115524 , to ma się teraz udać wprowadzenie tegoż do ustawy??? Czy autorzy projektu wszystkich członków PZŁ, a może przede wszystkim parlamentarzystów, mają za skończonych… baranów, które tego rodzaju proponowanych zmian nie będą w stanie zauważyć?
Zachowując oczywiście odpowiednie proporcje, dostrzec można w proponowanym brzmieniu art. 35d ust. 2 pewne analogie pomiędzy „zawieszeniem” obwinionego „w prawach członka Zrzeszenia”, a zastosowaniem tymczasowego aresztowania oskarżonego w postępowaniu karnym. Pomijając jednak ten i wiele innych aspektów związanych z brzmieniem art. 35d ust. 2, zauważam jedno – autorzy projektu, wbrew tezom płynącym z uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 6 listopada 2012 r., „fundują” potencjalnie obwinionym dodatkową,  dotkliwą sankcję dyscyplinarną, która w związku z art. 33 ust. 6 ustawy Prawo łowieckie wymyka się spod kontroli sądu powszechnego, a w związku z tym łatwo można dostrzec sprzeczność takiego stanu rzeczy przynajmniej z art. 45 ust. 1 Konstytucji. Każde „zawieszenie w prawach członka Polskiego Związku Łowieckiego”, nie tylko to opisane art. 35c ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo łowieckie, nie może być uznane za sprawę wewnątrzorganizacyjną, a przeciwnie – zawsze będzie sprawą w rozumieniu art. 45 ust. Konstytucji. Prezentuję pogląd, że każdemu, kto dąży do  stworzenia „prawnych” warunków obejścia tego stanu rzeczy, należy się przynajmniej pręgierz.


 
PS
Materiał do analizy…
Ustawa w aktualnej wersji:
Art. 35i. 1. Nie wszczyna się postępowania dyscyplinarnego, a wszczęte umarza się, gdy od chwili popełnienia przewinienia łowieckiego upłynęło 5 lat.
2. Jeżeli przewinienie łowieckie zawiera znamiona przestępstwa, przedawnienie następuje dopiero z upływem okresu przedawnienia karalności tego przestępstwa.
Do września 2015 r. takie oto zapisy widniały w statucie:
§ 139
1. Postępowania dyscyplinarnego nie wszczyna się, jeżeli od chwili popełnienia
przewinienia łowieckiego upłynęły 3 lata.
2. Postępowanie dyscyplinarne umarza się, jeżeli nie zostało ono zakończone
w terminie 3 lat od dnia jego wszczęcia.
3. Wszczęcie postępowania karnego lub postępowania w sprawach o wykroczenia
o czyny wymienione w rozdziale 10 ustawy przerywa bieg okresów, o których
mowa w ust. 1 i 2.
§ 142
3. W przypadku wszczęcia przeciwko członkowi Zrzeszenia postępowania karnego
o przestępstwo wymienione w rozdziale 10 ustawy, właściwy zarząd okręgowy
zawiesza go w prawach członka Zrzeszenia na okres do zakończenia
postępowania karnego. Zawieszenie nie może przekraczać lat 3.
4. Złożenie odwołania od uchwały podjętej na podstawie ust. 3 nie wstrzymuje jej
wykonania.
Proponowane projektem ustawy nowelizującej:
24) art. 35d otrzymuje brzmienie:
„l. Postępowanie dyscyplinarne o ten sam czyn toczy się niezależnie od
postępowania karnego. Postępowanie dyscyplinarne może być zawieszone, a w
przypadku zastosowania środka, o którym mowa w ust. 2, ze względu na toczące
się wobec obwinionego postępowanie karne - zawiesza się, do czasu
zakończenia postępowania karnego.
2. Członek Polskiego Związku Łowieckiego będący osobą fizyczną, wobec
którego toczy się postępowanie dyscyplinarne, może być tymczasowo
zawieszony w prawach członka Polskiego Związku Łowieckiego przez sąd
łowiecki, w szczególności w przypadku gdy toczy się wobec niego postępowanie karne o czyn określony w art. 52 albo art. 53.
3. Postanowienie o zastosowaniu środka, o którym mowa w ust. 2, sąd
łowiecki wydaje z urzędu albo na wniosek rzecznika dyscyplinarnego.
4. Postanowienie o zastosowaniu środka, o którym mowa w ust. 2, jest
natychmiast wykonalne. Na postanowienie to przysługuje zażalenie.
5. Tymczasowo zawieszony w prawach członka Polskiego Związku
Łowieckiego może w każdym czasie złożyć wniosek o uchylenie postanowienia
o zastosowaniu tego środka.
6. Tymczasowe zawieszenie w prawach członka Polskiego Związku
Łowieckiego sąd łowiecki uchyla niezwłocznie, jeżeli ustaną przyczyny,
wskutek których zostało ono zastosowane lub powstaną przyczyny uzasadniające
jego uchylenie.";
A jakie miał brzmienie, a w zasadzie ma nadal, bowiem projekt ustawy dopiero raczkuje?
Art. 35d. Postępowanie dyscyplinarne o ten sam czyn toczy się niezależnie od postępowania karnego. Postępowanie dyscyplinarne może być zawieszone do czasu zakończenia postępowania karnego.
A jak to było najpierw w Regulaminie?
§ 48
1. W przypadku, gdy obwiniony pozostaje pod zarzutem przewinienia łowieckiego a jego stopień szkodliwości jest znaczny lub stawiany mu zarzut wiąże się z pełnieniem funkcji w organach koła lub władzach bądź organach Zrzeszenia, a dalsze pełnienie funkcji lub wykonywanie praw członka Zrzeszenia, mogłoby być szkodliwe dla dobrego imienia łowiectwa lub dla Zrzeszenia,
sąd na wniosek rzecznika dyscyplinarnego może zawiesić obwinionego w prawach członka Zrzeszenia do czasu prawomocnego zakończenia postępowania dyscyplinarnego. §67 ust. 2 stosuje się odpowiednio.
2. Postanowienie o zawieszeniu, o którym mowa w ust. 1 może być wydane, gdy dotychczas zebrane w toku postępowania dyscyplinarnego dowody w wysokim stopniu uprawdopodobniają popełnienie przewinienia, a z okoliczności sprawy wynika, że za czyn ten należałoby orzec karę zasadniczą wykluczenia z Zrzeszenia lub karę dodatkową zakazu pełnienia funkcji.
3. Postanowienie, o którym mowa w ust. 1 sąd może wydać na rozprawie lub posiedzeniu. Odpis doręcza się obwinionemu i przesyła do wykonania właściwemu zarządowi okręgowemu Zrzeszenia i zarządowi koła łowieckiego lub kół łowieckich, których członkiem jest obwiniony.
4. Od postanowienia wydanego na podstawie ust. 1 przysługuje odwołanie. Obwiniony może w każdym czasie złożyć do sądu, który wydał postanowienie, wniosek o uchylenie postanowienia o zawieszeniu w prawach członka Zrzeszenia.
5. W przypadku, gdy postępowanie nie zostało prawomocnie zakończone w terminie 6 miesięcy od dnia zawieszenia, postanowienie o zawieszeniu traci swą moc, o ile zawieszenie nie zostało przedłużone postanowieniem Głównego Sądu Łowieckiego, wydanego na wniosek właściwego sądu lub rzecznika dyscyplinarnego. Od postanowienia Głównego Sądu Łowieckiego przysługuje odwołanie.
6. Odwołanie, złożone od postanowienia o którym mowa w ust 1 i 5, nie wstrzymuje wykonania zaskarżonych postanowień.
7. Przepis § 67 ust. 4 stosuje się odpowiednio.
Potem, po grudniowej (2015 r.) uchwale NRŁ:
1) § 48 ust. 1 otrzymuje brzmienie:

„1. W przypadku gdy obwiniony pozostaje pod zarzutem przewinienia łowieckiego a jego stopień szkodliwości jest znaczny lub stawiany mu zarzut wiąże się z pełnieniem funkcji w organach koła lub władzach bądź w organach Zrzeszenia, a dalsze pełnienie funkcji mogłoby być szkodliwe dla dobrego imienia łowiectwa lub dla Zrzeszenia ,
sąd na wniosek rzecznika dyscyplinarnego może zawiesić obwinionego w pełnieniu funkcji do czasu prawomocnego zakończenia postępowania dyscyplinarnego”.