W trakcie jednej z niedawnych dyskusji na Łowieckim postawiłem pytanie mniej więcej takie:
Kiedy po raz pierwszy wierchuszka zrzeszenia PZŁ obwieściła masie składkowej o przypadającym jubileuszu PZŁ, wskazując za początek powstania PeZeteŁa rok 1923? Nie wierzę, aby przykładowo w roku 1953, pierwszy w historii zrzeszenia prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, a jednocześnie „polski i radziecki wojskowy i polityk, generał Armii Radzieckiej i Ludowego Wojska Polskiego, dowódca Wojsk Lądowych, wiceminister obrony narodowej, członek Komitetu Centralnego PZPR, poseł na Sejm Ustawodawczy i na Sejm PRL I kadencji” – generał Stanisław Popławski, nakazał obchodzić jubileusz 30-lecia Polskiego Związku Łowieckiego. No, nie wierzę. Więc od kiedy i za czyją decyzją zaczęto takie kolejne, (jak by nie patrzył) fikcyjne jubileusze obchodzić? Od 1958 r., 1963 r., 1968 r., a może dopiero gdzieś od 1993 r.?
Jak już wspomniano, za dwa lata PZŁ będzie obchodził jubileusz 100-lecia swego istnienia. Sto lat to nie w kij dmuchał i kilka pokoleń myśliwych w trudzie, znoju ale zapewne i z przyjemnością z własnej woli swym działaniem w związku doprowadziło go do miejsca i etapu rozwoju w jakim obecnie się znajduje. O minionych latach przeczytać można w załączonym materiale!
Jubileusze są różne - ważne i mniej ważne, zwykłe i doniosłe! Zawsze jednak skłaniają do przemyśleń i podsumowań a zwłaszcza prezentacji dorobku. Nadchodzący jubileusz zaliczyć trzeba do ważnych i doniosłych. Z całą pewnością jubileuszowe obchody bogate będą w imprezy uroczyste, podniosłe, wielowątkowe, organizowane na wszystkich szczeblach organizacyjnych z udziałem władz, mediów, społeczeństwa i wszystkich, którym bliska jest przyroda. Organizowanie jubileuszu, zwłaszcza ważnego, tzw. okrągłego, wymaga zaangażowania i wykorzystania możliwie szeroko możliwości jakie istnieją w danym momencie. Przykładem takiego działania mogą być np. obchody jubileuszu 50-lecia PZŁ, podczas których min. TVP zorganizowała i przeprowadziła wielki turniej łowiecki „Na łów” w Mrągowie, w którym wzięło udział 2000 osób, w Warszawie zorganizowano wystawę łowiecką o charakterze ogólnopolskim, wydano okolicznościowe karty pocztowe w nakładzie 300 000 sztuk itd. itp. Nie sposób wszystkiego wymienić ale w 1973 roku w okręgach i kołach przygotowano i zrealizowano także wiele imprez z tej okazji!
Dobrze się stało, że założyciel wątku, zapewne w trosce o jakość i różnorodność w honorowaniu 100-letniego dorobku i pracy polskich myśliwych podczas obchodów już teraz o nadchodzącym jubileuszu napisał! Wszakże przygotowanie koncepcji obchodów, załatwienie spraw organizacyjnych, zgromadzenie odpowiednich materiałów i środków wymaga sporo czasu i zabiegów osób odpowiedzialnych na wszystkich szczeblach organizacyjnych PZŁ!
Politowania godny jest tylko ten uśmieszek w tytule wątku.
Mniej zainteresowanym tematyką przypomnę, że w grudniu 1970 r. doszło w Polsce do zakrojonych na szeroką skalę wystąpień robotników. Bezpośrednią ich przyczyną była kolejna podwyżka detalicznych cen mięsa, przetworów mięsnych i innych artykułów spożywczych, wprowadzona przez ekipę Władysława Gomułki. W Gdański i Gdyni, w Elblągu i Szczecinie, a także w wielu innych miejscowościach, miały miejsce wielotysięczne wiece, liczne strajki, potężne demonstracje i zamieszki. Dnia 15 grudnia ogłoszono strajk powszechny. Do tłumienia protestów robotniczych władze państwowe postanowiły użyć wojsko. Na ulice polskich miast wyjechało ponad pół tysiąca czołgów i siedemset transporterów opancerzonych. Pięć tysięcy milicjantów i prawie trzydzieści tysięcy żołnierzy zabrało się do pacyfikowania robotniczych protestów. Jak czytamy w wikipedii:
„W wyniku represji w grudniu 1970 zostało zabitych 41 osób: 1 w Elblągu, 6 w Gdańsku, 16 w Szczecinie i 18 w Gdyni. Ranne zostały 1164 osoby. Zatrzymano przeszło 3 tysiące osób. W wyniku starć oraz wypadków zginęło też kilku funkcjonariuszy MO oraz żołnierzy LWP, a kilkudziesięciu zostało rannych. Zniszczeniu uległo kilkanaście pojazdów wojskowych, w tym transportery BTR i czołgi. Podpalono 17 gmachów (w tym budynki Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku i Szczecinie), rozbito 220 sklepów, podpalono kilkadziesiąt samochodów”.
Grudzień 1970 przyniósł zmiany w składzie najwyższych władz państwowych. Skompromitowanego na stanowisku pierwszego sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę zastąpił Edward Gierek. Premierem mianowano Piotra Jaroszewicza.
Sztandarowe inwestycje gierkowskiej dekady – Huta Katowice w Dąbrowie Górniczej; dwa nowe zagłębia – koło Bełchatowa (węgiel brunatny i energetyka) i Lublina (węgiel kamienny); Gdańskie Zakłady Rafineryjne i Port Północny, to wszystko wymagało dopływu stałego strumienia pieniędzy z zagranicznych kredytów finansowych.
W 1973 z wielkim hukiem zorganizowano w Warszawie XX Kongres Międzynarodowej Rady Łowieckiej. Zaszczycił ją swoją obecnością m.in. Abd-or-Reza Pahlawi, książę irański, który wyjątkowo mocno zainteresowany był odstrzałem żubrów w Polsce.
Dyrdymały o półwiecznym rodowodzie zrzeszenia Polski Związek Łowiecki, oprócz gości z zachodu, bardzo szybko łyknęła także, niczym bocian żabę, na ogół ciemna wówczas masa składkowa PZŁ i z wyjątkowym zapałem zabrała się do organizowania i obchodów jubileuszy istnienia PZŁ. Nie tylko już tego jubileuszu 50–lecia w 1973 r., ale także kolejnych: 55–lecia, 60–lecia, 65–lecia, 70–lecia... I tak już zostało do dnia dzisiejszego, przy czym mało kto dochodzi tego, jaki to sens mają obchody tych kolejnych fałszywych jubileuszy, a także skąd się one wzięły i w jakim stopniu polegały na prawdzie, a w jakim na przekłamaniu historii.


