czwartek, 25 czerwca 2015

Uprawnienia funkcjonariuszy Państwowej Straży Łowieckiej …



… w stosunku do prawych myśliwych, wykonujących polowania zgodnie z przepisami prawa powszechnie obowiązującego, a co za tym idzie, w wielu przypadkach podobne uprawnienia także funkcjonariuszy Straży Leśnej … Ba … jednocześnie uprawnienia nadleśniczych, ich zastępców, leśniczych, a nawet skromnych podleśniczych … One wszystkie są z jednej strony oczywiste, jak najbardziej naturalne … Ale gdy bliżej przyjrzeć się temu zagadnieniu, wątpliwości nasuwają się spore.

Jak zapewnia nas art. 7 Konstytucji RP – „organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Zatem w stosunku do obywatela, w szczególności do myśliwego, Państwowa Straż Łowiecka może tylko tyle, na ile zezwala jej ustawa Prawo łowieckie, z jej rozdziałem 7, w którym dość szczegółowo opisane zostały zagadnienia dotyczące tej formacji, podległej wojewodzie. Dowiadujemy się z ustawy, że „zadaniem Państwowej Straży Łowieckiej jest kontrola realizacji przepisów ustawy, a w szczególności w zakresie 1) ochrony zwierzyny, 2) zwalczania kłusownictwa i wszelkiego szkodnictwa łowieckiego, 3) zwalczania przestępstw i wykroczeń w zakresie łowiectwa, 4) kontroli legalności skupu i obrotu zwierzyną”. Prawa strażników, podczas wykonywania przez nich ustawowych zadań, ujęte zostały w ustawie w przejrzysty, zamknięty katalog, który m. in. upoważnia ich do

legitymowania osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia w celu ustalenia ich tożsamości;
zatrzymania i dokonywania kontroli środków transportu w obwodach łowieckich oraz w ich bezpośrednim sąsiedztwie, w celu sprawdzenia ich ładunku i przeglądania zawartości bagaży, w razie zaistnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia,

z czego jasno wynika, że do tychże czynności niezbędne jest im zaistnienie „podejrzenia” popełnienia przestępstwa, a nawet „uzasadnionego podejrzenia”. Bez tego czynnika bezprawnym staje się ich działanie w stosunku do każdej osoby, której jedyną „winą” jest to, że poluje w całkowitej zgodności z prawem lub że akurat nocą przejeżdża drogą leśną, oznakowaną drogowskazami, dopuszczającymi ruch po niej. Warto zwrócić przy tym uwagę, że legitymującemu funkcjonariuszowi musi wystarczyć dokument kontrolowanego, na podstawie którego można ustalić jego tożsamość. Innym natomiast zagadnieniem jest kwestia możliwości kontroli dokumentów, które podczas polowania uprawniony do jego wykonywania zobowiązany jest posiadać przy sobie – 1) legitymacji członkowskiej Polskiego Związku Łowieckiego, 2) pozwolenia na posiadanie broni myśliwskiej lub innego dokumentu uprawniającego do jej posiadania, 3) pisemnego upoważnienia do wykonywania polowania indywidualnego, wydanego przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego. Ustawa nawet przewiduje karę grzywny za wykonywanie polowania, nie posiadając przy sobie wymaganych dokumentów. Ustawodawca jednak nie wyposażył funkcjonariuszy PSŁ w uprawnienie do kontroli posiadania tychże dokumentów, więc każdorazowe żądanie okazania ich do wglądu, od każdego „jak leci”, śmiało można uznać za niezgodne z prawem. Tym bardziej dziwić mogą wcale nie tak rzadkie przypadki, kiedy to wojewoda nadaje podlegającej sobie Państwowej Straży Łowieckiej regulamin, w którym … rozszerza katalog uprawnień jej funkcjonariuszy w stosunku do kontrolowanych osób, nie mając ku temu absolutnie żadnej podstawy prawnej. Zupełnie tak, jakby w całym tym czy innym urzędzie wojewódzkim nie było ani jednej osoby, która uważnie przeczytałaby ustawę Prawo łowieckie. A zawiera ta ustawa całą gamę czynów zabronionych, zagrożonych sankcjami – od kary grzywny do kary pozbawienia wolności do lat 5; z przepadkiem broni i pojazdów, przy użyciu których dokonywane jest przestępstwo, włącznie. Funkcjonariusze Państwowej Straży Łowieckiej mają więc czemu się przyglądać; nie muszą bezproduktywnie czasu tracić na nieuzasadnione zatrzymywanie prawych myśliwych do kontroli, w celu wyłącznie przeglądania ich dokumentów. Zwłaszcza, że uprawnionymi prawem powszechnie obowiązującym do takich kontroli po prostu nie są.

Pod koniec ubiegłego roku doszło do pewnego zdarzenia, które odbiło się dość szerokim echem w środowisku nie tylko myśliwych. Otóż na terenie jednego z nadleśnictw Polski północnej zatrzymany został do kontroli przez strażników Straży Leśnej myśliwy pod zarzutem wykonywania polowania indywidualnego … z użyciem psa, do czego co prawda uprawniało go rozporządzenie Ministra Środowiska w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz, ale o czym dzielni funkcjonariusze pojęcia zielonego nie mieli. W czasie interwencji, a także nieco później, ale w ścisłym związku z nią, pozwolili sobie, mniej czy bardziej świadomie, na kilka jeszcze innych czynności, które nie miały poparcia w zapisach prawa łowieckiego. Nagłośniona sprawa poprzez możliwości, jakie daje Internet, wywołała liczne, zacięte dyskusje na temat ustawowych uprawnień funkcjonariuszy Państwowej Straży Łowieckiej; zwłaszcza w aspekcie kontroli posiadania przez myśliwych podczas wykonywania polowania wymaganych prawem dokumentów. Tu warto wspomnieć, że na podstawie ustawy o lasach, „strażnikowi leśnemu wykonującemu obowiązki służbowe na gruntach stanowiących własność Skarbu Państwa zarządzanych przez Lasy Państwowe przysługują uprawnienia określone” przepisami ustawy Prawo łowieckie, „odnoszącymi się do: 1) Państwowej Straży Łowieckiej – w zakresie zwalczania kłusownictwa”. Uprawnienia takie przysługują także nadleśniczemu, zastępcy nadleśniczego oraz inżynierowi nadzoru, leśniczemu i podleśniczemu. Problem rzeczywistych uprawnień kontrolnych funkcjonariuszy Państwowej Straży Łowieckiej okazał się na tyle istotny, że stał się przedmiotem zainteresowania grupy senatorów, którzy od lat czynią wysiłki na rzecz dostosowania polskiego prawa łowieckiego do wymogów konstytucyjnych. Senatorowie – Stanisław Gorczyca, Stanisław Hodorowicz i Leszek Czarnobaj, na 68. posiedzeniu Senatu w dniu 9 stycznia 2015 roku złożyli oświadczenie, które później przy piśmie Marszałka Senatu z dnia 19 stycznia 2015 r. przesłane zostało Ministrowi Środowiska. W przedmiotowym oświadczeniu czytamy m. in.:

„W zapisach ustawy nie ma zapisu dającego strażnikom prawo do kontrolowania osób uprawnionych do wykonywania polowania pod kątem posiadania przez nich wymaganych dokumentów w sytuacji, kiedy nie zachodzi podejrzenie popełnienia przez nich przestępstwa. Nie sposób zatem oprzeć się chęci zadania takiego pytania: któż, skoro nie funkcjonariusze Państwowej Straży Łowieckiej, oraz w oparciu o jaką podstawę prawną, posiada uprawnienie do żądania od osoby wykonującej polowanie indywidualne okazania do wglądu dokumentów, o których mowa w art. 42 ust. 2 pkt 1 i 2 oraz ust. 8 ustawy – Prawo łowieckie?
Obecnie w Ministerstwie Środowiska trwają prace nad projektem zmiany ustawy – Prawo łowieckie. Stąd takie oświadczenie dotyczące łowiectwa i zwrócenie uwagi, jak nam się wydaje, na pewną lukę prawną”.

W odpowiedzi na oświadczenie, złożone przez senatorów, na ręce Marszałka Senatu wpłynęło pismo Ministra Środowiska (DLP-VIII-070/7/6734/15 z dnia 19 lutego 2015 r.), w którym autor przedłożył swoje stanowisko, jednoznacznie rzecz ujmując:

„Brak uprawnienia do kontroli wykonywanej przez funkcjonariusza PSŁ stanowi faktyczną lukę prawną, ponieważ o ile nie zachodziło podejrzenie popełnienia przestępstwa, kontrola mogła odbywać się wyłącznie w obecności funkcjonariusza policji. Mając na uwadze wzmożenie częstotliwości kontroli osób dysponujących bronią myśliwską i znajdujących się w łowisku, proponowana zmiana przepisu jest konieczna.
W związku z powyższym propozycja rozszerzenia uprawnień kontrolnych PSŁ zostanie ujęta w najbliższej nowelizacji ustawy – Prawo łowieckie, jako istotna zmiana prawa, której celem jest zapobieganie kłusownictwu oraz – pośrednio – rozprzestrzenianiu się afrykańskiego pomoru świń wśród dzików przez nieuprawnione wprowadzanie do obrotu handlowego mięsa z nie przebadanych w kierunku ASF tusz dziczach”.

Cóż, skoro „brak uprawnienia do kontroli wykonywanej przez funkcjonariusza PSŁ” w przedstawionych warunkach zauważają nie tylko zainteresowani stanem prawa łowieckiego myśliwi, ale także senatorowie, a może przede wszystkim Minister Środowiska, poniekąd odpowiedzialny za stan tego prawa, to dlaczego inni z taką zaciętością bronią tezy o istnieniu tego czy innych uprawnień funkcjonariuszy i osób funkcyjnych wszędzie tam, gdzie ich bynajmniej po prostu nie ma? Czy to aby na pewno nie tęsknota za czasami słusznie minionymi, tęsknota za państwem policyjnym? Odpowiedzi na te pytania pozostawiam Czytelnikom Magazynu Sezon.

Tekst:  Artur Jesionowicz

Za Magazynem Sezon

czwartek, 21 maja 2015

"Wszystkim zainteresowanym"??? "Do publicznej wiadomości"??? - część 4 smutnych refleksji po pracy sejmowej Podkomisji




„Art. 42b
4. Dzierżawca albo zarządca obwodu łowieckiego jest obowiązany poinformować pisemnie właściwego nadleśniczego i wójta (burmistrza, prezydenta miasta) o miejscu udostępnienia rejestru ewidencji pobytu na polowaniu indywidualnym, który jest udostępniany wszystkim zainteresowanym, oraz podać imię, nazwisko i adres miejsca zamieszkania osoby upoważnionej do dokonywania wpisów. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) podaje niezwłocznie do publicznej wiadomości informacje o miejscu udostępnienia rejestru ewidencji pobytu na polowaniu indywidualnym”.


O co tu, quźwa, chodzi? O to, aby każdy złodziej mógł wiedzieć, kiedy ten czy ów myśliwy przebywa poza domem? Czy może o to, aby każdy bandyta miał wiedzę na temat tego, w którym miejscu ciemnego lasu znajduje się akurat ten, któremu chce czaszkę uszkodzić? A może o to, gdzie łatwo i za darmochę można zdobyć myśliwską broń palną?
To tylko pierwsze z bardzo wielu pytań, które nasuwają mi się w związku z tym kolejnym, z całą pewnością nie do końca przemyślanym zapisem autorstwa nadzwyczajnej Podkomisji. Ostatnie byłoby następujące:

Co by miał do powiedzenia na ten temat Główny Inspektor Ochrony Danych Osobowych?

Prymitywna transpozycja - część 3 smutnych refleksji po pracy sejmowej Podkomisji



A teraz proponuję małą refleksję na temat nadzoru Ministra Środowiska nad działalnością Polskiego Związku Łowieckiego. Jaki jest tenże nadzór w istocie swojej? Rzeczywisty czy może wyłącznie iluzoryczny?
Dla przypomnienia …

Ustawa Prawo Łowieckie w aktualnym stanie:

 „Art. 35a. 1.Nadzór nad działalnością Polskiego Związku Łowieckiego sprawuje minister właściwy do spraw środowiska.
2. Przepisy ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. - Prawo o stowarzyszeniach (Dz.U. z 2001 r. Nr 79, poz. 855 oraz z 2003 r. Nr 96, poz. 874 oraz z 2004 r. Nr 102, poz. 1055) regulujące zasady nadzoru nad stowarzyszeniami stosuje się odpowiednio do nadzoru nad działalnością Polskiego Związku Łowieckiego”.

Marzył pan wiceminister Piotr Otawski o urealnieniu tegoż nadzoru, bo słusznie wychodził z pewnego założenia. Skoro PZŁ nie jest stowarzyszeniem, a – jak to stwierdził Trybunał Konstytucyjny – utworzonym ustawą, a więc z woli państwa, zrzeszeniem osób fizycznych i prawnych, które działa na podstawie ustawy i uchwalonego przez swoje władze statutu, to nieprawidłowym jest stosowanie do tego nadzoru zapisów ustawy – Prawo o stowarzyszeniach. Zwłaszcza, że PZŁ wykonuje powierzone mu zadania publiczne. Dotychczasowy stan prawny uznał pan wiceminister za ustawową fikcję i opracował własną koncepcję nadzoru, która nawet uzyskała aprobatę rządu. No to panowie Kulesza, Gos, Wziątek (jako specjalny gość Podkomisji :-) i ktoś tam jeszcze, wymyślili pewien myk. Dokładnie rzecz biorąc, to pomysł – z dużą dozą prawdopodobieństwa można rzecz tak określić – wywodzi się z gabinetu pana Blocha, ale nie zmienia to postaci rzeczy. Otóż ten myk polega na tym, że choć w ustawie Prawo łowieckie już nie będzie się mówiło wprost o „stosowaniu przepisów ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. – Prawo o stowarzyszeniach”, jej zapisy zostaną przetransponowane na „potrzeby” nadzoru nad działalnością PZŁ. Tzn. tak, aby ministerialny nadzór widoczny był w ustawie, i to jeszcze bardziej niż dotychczas, ale żeby go tak naprawdę … po prostu nadal nie było :-). Tak więc mamy teraz w projekcie Podkomisji (http://orka.sejm.gov.pl/opinie7.nsf/nazwa/spr_2970_3192/$file/spr_2970_3192.pdf):

 Art. 35a. 1. Nadzór nad działalnością Polskiego Związku Łowieckiego sprawuje minister właściwy do spraw środowiska.
2. Organ nadzorujący ma prawo żądać:
1) dostarczenia przez Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego w wyznaczonym terminie, odpisów uchwał Krajowego Zjazdu Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego, Naczelnej Rady Łowieckiej Polskiego Związku Łowieckiego oraz Zarządu Głównego Polskiego Związku Łowieckiego;
2) innych wyjaśnień od organów Polskiego Związku Łowieckiego wskazanych w pkt 1.
3. W razie niezastosowania się Polskiego Związku Łowieckiego do żądania, o którym mowa w ust. 2, sąd na wniosek ministra właściwego do spraw środowiska, może nałożyć grzywnę w wysokości jednorazowo nie wyższej niż 5000 zł. Od grzywny można zwolnić, jeżeli po jej wymierzeniu Polski Związek Łowiecki niezwłocznie zastosuje się do żądania ministra właściwego do spraw środowiska. Polski Związek Łowiecki w terminie 7 dni może wystąpić do sądu o zwolnienie od grzywny.
4. Sąd, na wniosek ministra właściwego do spraw środowiska, może uchylić uchwałę Krajowego Zjazdu Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego niezgodną z prawem lub statutem Polskiego Związku Łowieckiego.
5. W razie stwierdzenia, że działalność organów wskazanych w ust. 2 pkt 1 jest niezgodna z prawem lub narusza postanowienia statutu Polskiego Związku Łowieckiego w sprawach, o których mowa w art. 32 ust. 4, organ nadzorujący, w zależności od rodzaju i stopnia stwierdzonych nieprawidłowości, może wystąpić do nich o ich usunięcie w określonym terminie, udzielić ostrzeżenia lub wystąpić do sądu o zastosowanie środka określonego w ust. 3.
6. Sąd na wniosek organu nadzorującego może:
1) udzielić upomnienia organom wskazanym w ust. 2 pkt 1,
2) uchylić niezgodną z prawem lub statutem Polskiego Związku Łowieckiego uchwałę organów wskazanych w ust. 2 pkt 1”.

Fajne, nie :­-)? Kto nie wierzy, że pan Bloch z panem Gdulą, poprzez swoich posłańców do Sejmu, a przede wszystkim poprzez członków sejmowej Podkomisji, próbuje robić w bambuko zarówno pozostałych posłów, a zapewne także Prezydenta RP, a może przede wszystkim całą rzeszę polskich myśliwych, zmuszonych do przynależności do monopolistycznego Zrzeszenia, niech zajrzy do ustawy – Prawo o stowarzyszeniach. Pisałem o tym na Łowieckim m. in. TU - http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=106126&t=106126 , a jeden z for(um)owiczów przedstawił wówczas (a więc już na początku 2013 r. :-) nawet bliźniaczo podobny, do zacytowanego wyżej „podkomisyjnego” art. 35a, tekst (http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=106175&t=106126&v=t), który opracował na podstawie zapisów właśnie tejże ustawy – Prawo o stowarzyszeniach.

Pytam – co na to wszystko pozostali członkowie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=SKLADKOMST&NrKadencji=7&KodKom=OSZ)? Będą biernie przyglądać się dalszemu rozwojowi wydarzeń? Odważą się zarekomendować Sejmowi bublowaty projekt ustawy, autorstwa ludzi de facto mocno powiązanych z Nowym Światem? Hm …

środa, 20 maja 2015

Nieograniczona dobroć komandira - część 2 smutnych refleksji po pracy sejmowej Podkomisji



Polski Związek Łowiecki, chociaż utworzony dekretem w celu wykonywania powierzonych mu zadań publicznych, utrzymywany potem latami w rzeczywistości prawnej ustawą, a więc w obu przypadkach z woli państwa, zdołał ustawą z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie, a zwłaszcza po jej nowelizacji ustawą z dnia 10 stycznia 1997 r., pozbyć się realnego nadzoru państwa nad swoją działalnością. Utrzymał przy tym jednak szereg przywilejów, w tym monopol w zakresie dopuszczania do wykonywania polowania na terytorium państwa oraz przymusowe członkostwo w PZŁ dla polskich myśliwych, z nieograniczoną ustawowo wysokością składki członkowskiej. Sielanka śmietanki pezetełowskiej trwa w najlepsze i nawet kolejne wyroki Trybunału Konstytucyjnego nie są w stanie czegokolwiek tu w sposób istotny zmienić. Szybko natomiast ostygły zapędy młodego, niedawno powołanego, nowego podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska. Z tzw. rządowego projektu zmiany ustawy Prawo łowieckie, napisanego pod jego nadzorem, zostały w Sejmie już tylko zgliszcza. Fakt, że projekt nie był najwyższych lotów, ale przynajmniej kilka jego zapisów było wręcz rewolucyjnych. Znikąd ten młody człowiek nie otrzymał pomocnej dłoni, którą zobowiązani byli podać mu przynajmniej członkowie rządu pani Ewy Kopacz, a zwłaszcza ona sama, że o wsparciu Prezydenta RP nawet nie wspomnę. Został bidula sam, a w dodatku zmuszono go do udziału w beznadziejnych, wielogodzinnych posiedzeniach, pożal się boże, „Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2970) oraz rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie (druk nr 3192)”. Na własnej skórze – centymetr po centymetrze, minuta po minucie, nakazano mu odczuwać poniżający go udział w spektaklu, umacniającym cześć i chwałę Polskiego Związku Łowieckiego. Pomysły i projekty okiełznania nieuprawnionej, wciąż kroczącej niezależności, a także władzy PeZeteŁa, zmuszony został odłożyć na czas nieokreślony. Marzył o ustawowym wyposażeniu Ministra Środowiska w kompetencje do nadawania, zatwierdzania lub chociażby uzgadniania z nim statutu PZŁ, a wyszła jak zwykle – wielka kicha. Pan Bloch, aby zamknąć usta wiecznym malkontentom, w przypływie swojej nieograniczonej dobroci :-), wyraził zgodę, poprzez swoich posłańców do Sejmu, jedynie na zatwierdzanie tegoż statutu przez Sąd Okręgowy w Warszawie, a więc sąd, położony o rzut beretem (czytaj:  kapelusikiem z piórkiem) od siedziby pana Blocha na Nowym Świecie. Tak więc projekt Podkomisji  ( http://orka.sejm.gov.pl/opinie7.nsf/nazwa/spr_2970_3192/$file/spr_2970_3192.pdf ) w tym względzie przewiduje:

„Art. 32
4a. Statut Polskiego Związku Łowieckiego podlega zatwierdzeniu przez Sąd Okręgowy w Warszawie.
4b. Sąd Okręgowy w Warszawie wydaje postanowienie o zatwierdzeniu statutu Polskiego Związku Łowieckiego po przeprowadzeniu rozprawy w składzie trzech sędziów w terminie nie dłuższym niż 3 miesiące od dnia złożenia wniosku przez Polski Związek Łowiecki.
4c. Sąd Okręgowy w Warszawie wydaje postanowienie o odmowie zatwierdzenia wskazanego postanowienia statutu Polskiego Związku Łowieckiego w przypadku stwierdzenia jego niezgodności z prawem. Postanowienie wraz z uzasadnieniem doręcza się z urzędu wnioskodawcy.
4d. Na postanowienie, o którym mowa w ust. 4c, przysługuje zażalenie. Termin do wniesienia zażalenia jest tygodniowy i liczy się od dnia doręczenia postanowienia wraz z uzasadnieniem. Sąd wydaje postanowienie w terminie nie dłuższym niż 3 miesiące od dnia złożenia zażalenia.
4e. Statut Polskiego Związku Łowieckiego jest publikowany w Monitorze Sądowym i Gospodarczym po wydaniu postanowienia o zatwierdzeniu. Ogłoszenie jest bezpłatne.
4f. W przypadku wydania postanowienia o odmowie zatwierdzenia wskazanych postanowień statutu Polskiego Związku Łowieckiego z uwagi na ich sprzeczność z prawem, publikacji podlega część zatwierdzona statutu.
4g. W terminie 6 miesięcy od wydania prawomocnego postanowienia o odmowie zatwierdzenia wskazanych postanowień statutu Polskiego Związku Łowieckiego, Naczelna Rada Łowiecka może zmienić wyłącznie zakwestionowane postanowienia statutu na zgodne z prawem. Do uchwalonych zmian statutu przepisy ust. 4a–4f stosuje się odpowiednio”.

Toć to istne jaja : –) z państwa, jego organów, a przede wszystkim z Konstytucji RP. Aby było jeszcze bardziej śmiesznie, mamy ponadto takie cudactwo w urobku Podkomisji:

Art. 11. 1. Polski Związek Łowiecki jest obowiązany do złożenia wniosku o zatwierdzenie statutu w terminie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy.
2. Statut Polskiego Związku Łowieckiego, obowiązujący w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy, zachowuje moc do dnia zatwierdzenia nowego statutu, jednak nie dłużej niż przez 18 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy”,

czyli wszystko lekko licząc od dnia dzisiejszego, pan Bloch i jego kompani jeszcze przynajmniej przez ponad dwa lata będą mogli spać kompletnie bezstresowo. Nikt i nic nie będzie w stanie zmienić zapisów aktualnego, pełnego niezgodności z prawem statutu, a jednocześnie ruszyć włodarzy Zrzeszenia z ciepłego i pieniądzodajnego, pezetełowskiego gniazdka. Pieniądzodajnego oczywiście przede wszystkim z naszych kieszeni.

Pisałem niedawno (a w ogóle, to kolejny już raz na ten temat) w Liście otwartym do Podsekretarza Stanu w MŚ  ( http://lowiectwookiemartura.blogspot.com/2015/04/list-otwarty-do-podsekretarza-stanu-w.html ) m. in. tak

Interesuje mnie, w jakim czasie i w jakim zakresie zostaną wprowadzone zmiany do Statutu PZŁ. Obawiam się, że z różnych względów włodarze PZŁ będą starali się sprawę przeciągnąć przynajmniej do jesieni 2015 r., na kiedy zwołany został XXIII Krajowy Zjazd Delegatów PZŁ, ale niewykluczone, że prace nad nowelizacją Statutu przesunięte zostaną nawet na czas nieokreślony (z powodu możliwości wymknięcia się ich spod kontroli możnych Zrzeszenia), a to byłoby już karygodne.
Wyrażam nadzieję na zainteresowanie Pana Ministra przedstawionym problemem, a jednocześnie na podjęcie ustawowych działań nadzorczych w stosunku do Polskiego Związku Łowieckiego, które doprowadzą do niezwłocznej nowelizacji Statutu Polskiego Związku Łowieckiego.

No i co zrobił pan wiceminister? Zainteresował się? No cóż … Praktycznie nic nie zrobił, bo to, co niby udało mu się stworzyć, zmuszony został wyrzucić do kosza.

A tak niejako tylko przy okazji – nawet nie raczył odpowiedzieć na mój list. Nieładnie. Sądziłem, że ignorowanie zwracających się z oficjalnym zapytaniem, to domena wyłącznie członków organów PZŁ i kół łowieckich.

wtorek, 19 maja 2015

Że też nie ma żadnej kary na takich bublotwórców - część 1 smutnych refleksji po pracy sejmowej Podkomisji



Warszawa, dnia 13 maja 2015 r.
SPRAWOZDANIE 
„Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2970) oraz rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie (druk nr 3192)”

http://orka.sejm.gov.pl/opinie7.nsf/nazwa/spr_2970_3192/$file/spr_2970_3192.pdf

Wiele by można napisać o ułomnościach efektów pracy Podkomisji pod przewodnictwem pana Tomasza Kuleszy, z dodatkiem odrobiny (oj, było tego dużo :-) udziału pana Stanisława Wziątka. Chyba jeszcze nie czas na to (brak woli politycznej do zauważenia chyba nawet swojego rodzaju procederu), więc ograniczę się tylko do niektórych ich iście szalonych pomysłów. Może najpierw dla przypomnienia …

Ustawa Prawo łowieckie w aktualnym brzmieniu:

„Art. 33
6. W sprawach utraty członkostwa w kole łowieckim, nabycia lub utraty członkostwa w Polskim Związku Łowieckim po wyczerpaniu postępowania wewnątrzorganizacyjnego albo od orzeczeń i postanowień kończących postępowanie dyscyplinarne stronom postępowania przysługuje, w terminie 14 dni od otrzymania rozstrzygnięcia kończącego postępowanie, odwołanie do sądu okręgowego, z zastrzeżeniem art. 42da ust. 3. Od orzeczenia sądu okręgowego kasacja nie przysługuje”.

„Art. 35b. 1. Członek Polskiego Związku Łowieckiego będący osobą fizyczną podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej
za przewinienie łowieckie polegające na:
1) naruszeniu ustawy i wydanych na jej podstawie aktów wykonawczych;
2) naruszeniu statutu lub innych uchwał organów Polskiego Związku Łowieckiego;
3) wykonywaniu polowania w sposób sprzeczny z etyką łowiecką”.

„Art. 35c. 1. Karami dyscyplinarnymi są kary zasadnicze i kara dodatkowa.
2. Karami zasadniczymi są:
1) nagana;
2) zawieszenie w prawach członka Polskiego Związku Łowieckiego na okres od 6 miesięcy do 3 lat;
3) wykluczenie z Polskiego Związku Łowieckiego.
3. Karą dodatkową jest zakaz pełnienia funkcji w organach Polskiego Związku Łowieckiego i koła łowieckiego na okres do 5 lat”.

„Art. 35p. 1. Koszty postępowania dyscyplinarnego stanowią wszelkie wydatki poniesione w związku z tym postępowaniem.
2. W przypadku prawomocnego ukarania koszty postępowania dyscyplinarnego ponosi ukarany”.


No i teraz …

Projekt Podkomisji:

„Art. 33
6. W sprawach:
1) nabycia lub utraty członkostwa w Polskim Związku Łowieckim,
2) utraty członkostwa w kole łowieckim,
3) zawieszenia w prawach członka Polskiego Związku Łowieckiego lub koła łowieckiego,
4) zawieszenia w prawach do wykonywania polowania, z wyłączeniem spraw określonych w art. 42da
– zainteresowany, po wyczerpaniu postępowania wewnątrzorganizacyjnego, może dochodzić swych praw przed sądem powszechnym”.

„Art. 35b
1. Członek Polskiego Związku Łowieckiego będący osobą fizyczną podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za przewinienie łowieckie polegające na:

2) naruszeniu statutu lub innych uchwał organów Polskiego Związku Łowieckiego lub uchwał organów koła łowieckiego”.

 „Art. 35c
2. Karami zasadniczymi są:
1) nagana;
2) zawieszenie w prawach członka koła łowieckiego na okres do roku;;
3) zawieszenie w prawach członka Polskiego Związku Łowieckiego na okres od 6 miesięcy do 3 lat;
4) zawieszenie w prawach do wykonywania polowania na okres do roku”.



Jeżeli dobrze zauważam, blochowcy (tu: posłowie chodzący na pasku pana Blocha), w swoim dążeniu do totalnego już „zamordyzmu” opornych członków PZŁ, w sposób absolutnie nieskrępowany posuwają się dalej. Do przewinień łowieckich, skutkujących postępowaniem dyscyplinarnym, postanowili teraz zaliczyć „naruszanie (przyp.: również najbardziej bzdurnych) uchwał organów koła”, czego nawet nie obejmuje w swojej doskonałości :-) Statut PZŁ.

Dalej …
Wbrew stanowisku Trybunału Konstytucyjnego, blochowcy próbują odebrać potencjalnie ukaranym kontrolę sądu powszechnego nad orzeczoną karą dodatkową w postaci „zakazu pełnienia funkcji w organach Polskiego Związku Łowieckiego i koła łowieckiego na okres do 5 lat”. Dla przypomnienia końcowy fragment uzasadnienia do wyroku TK z dnia 6 listopda 2012 r.


 „Realizując wskazania zawarte w niniejszym wyroku, ustawodawca powinien uregulować w prawie łowieckim: pojęcie łowieckiego deliktu dyscyplinarnego, katalog sankcji dyscyplinarnych, organy prowadzące postępowanie dyscyplinarne oraz przynajmniej ogólne zasady tego postępowania. Decydując, jakie przewinienia podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej oraz jakie sankcje mogą być wymierzane przez PZŁ w ramach postępowania dyscyplinarnego, sam niejako wyznaczy zakres spraw podlegających kognicji sądowej. Nie jest zatem wykluczone, że wymierzanie pewnych dolegliwości, za uchybienia o charakterze wewnątrzorganizacyjnym, pozostanie w wyłącznej gestii Związku, o ile rozważane dolegliwości nie będą sankcjami dyscyplinarnymi orzekanymi z upoważnienia i nakazu ustawodawcy oraz będą należeć do kategorii spraw wewnątrzorganizacyjnych, a w konsekwencji nie będzie w ich przypadku konieczne zagwarantowanie ochrony sądowej innej niż możliwość dochodzenia naruszonych praw na zasadach ogólnych w razie spełnienia się przesłanek takiego czy innego roszczenia. Zastrzec jednak należy, że dolegliwości te nie mogą dotyczyć przynależności do Związku czy kół łowieckich, możliwości pełnienia w nich funkcji organizacyjnych, prawa do wykonywania polowania czy też naruszać praw osobistych i majątkowych członków PZŁ”.


Czy aby na pewno panowie Kulesza, Wziątek, Gos i inni pamiętają o tym?

Mało?
Warto zauważyć, że pozbawia się potencjalnie ukaranych ochrony sądu powszechnego także w tak pozornie błahej sprawie, jak orzeczenie przez dyscyplinarny sąd łowiecki kary nagany. Przecież w przypadku również i takiej kary,  prawomocnie ukarany jest ustawowo zobowiązany do pokrycia kosztów postępowania dyscyplinarnego. Kwoty takie w wielu przypadkach mogą być horrendalne. Jeżeli przedmiotowa kara nagany ma nadal być dolegliwością orzekaną z upoważnienia i nakazu ustawodawcy, nie może ona być wyjęta spod kontroli sądu powszechnego. Czy tak trudno wychwycić tu, bijące po oczach, kolejne niezgodności z Konstytucją RP?

Że też nie ma żadnej kary na takich bublotwórców … Ciekawe, czy pan Bronek i tym razem da zrobić się w bambuko? O Sejmie nawet nie wspomnę, bo ten o sprawach dotyczących łowiectwa, jak dowodzą ostatnie lata, kompletnie pojęcia nie ma i uchwali wszystko, co jakieś tam wziątkowe, kuleszowe, gosowe czy szyszkowe komisje podetkną mu pod nos.
 

czwartek, 30 kwietnia 2015

List otwarty do Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Środowiska



                         Szanowny Pan
                         Piotr Otawski
                         Podsekretarz Stanu                 
                         w Ministerstwie Środowiska



Kolejny raz, który to już z kolei, zwracam się do Pana, Panie Ministrze, w następującej sprawie …



Otóż dnia 21 kwietnia 2014 r. weszła w życie ustawa z dnia 12 grudnia 2013 r. o zmianie ustawy – Prawo łowieckie. Polski Związek Łowiecki (a także koła łowieckie), mocą ustawy działa „na podstawie ustawy oraz STATUTU uchwalonego przez Krajowy Zjazd Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego” (art. 32 ust. 3). Niewątpliwą sprawą jest, że obecnie obowiązujący statut zawiera zapisy daleko odbiegające od zgodności z ustawą Prawo łowieckie, ale od kwietnia 2014 r. te niezgodności nabrały jeszcze bardziej szczególnego charakteru. Niezwłocznych zmian wymagają, moim zdaniem, zwłaszcza zapisy rozdziału XV, dotyczące „postępowania w przypadku naruszenia obowiązków członkowskich”. Tu chciałbym zwrócić uwagę na jeden problem (a jest ich wiele więcej) powstałych niezgodności:

Ustawa Prawo łowieckie (od 21 kwietnia 2014 r.):

Art. 32
4. Statut Polskiego Związku Łowieckiego określa w szczególności:
11) sankcje porządkowe za naruszenie obowiązków członkowskich;

Rozdział 6a
Odpowiedzialność dyscyplinarna

Art. 35b. 1. Członek Polskiego Związku Łowieckiego będący osobą fizyczną podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za przewinienie łowieckie polegające na:

1) naruszeniu ustawy i wydanych na jej podstawie aktów wykonawczych;
2) naruszeniu statutu lub innych uchwał organów Polskiego Związku Łowieckiego;
3) wykonywaniu polowania w sposób sprzeczny z etyką łowiecką”.


Statut PZŁ (w obecnym brzmieniu):

Oddział 5. Postępowanie porządkowe
§ 152
1. Za dopuszczenie się przez członków Zrzeszenia - osoby fizyczne - przewinień
przeciwko przepisom prawa łowieckiego, Statutu, uchwałom organów Zrzeszenia i koła mogą być stosowane kary porządkowe:

1) upomnienia;
2) nagany;
3) zawieszenia w prawach do wykonywania polowania na okres do roku;
4) zawieszenia w prawach członka koła na okres do roku”.


Prezentuję pogląd, że znowelizowana ustawa Prawo łowieckie jednoznacznie ustala, że naruszenia:

- ustawy i wydanych na jej podstawie aktów wykonawczych;
- statutu lub innych uchwał organów Polskiego Związku Łowieckiego


oraz

- wykonywanie polowania w sposób sprzeczny z etyką łowiecką

pozostają do oceny uprawnionych podmiotów w ramach wyłącznie postępowania dyscyplinarnego, a w związku z tym postępowanie porządkowe może dotyczyć jedynie „przewinień przeciwko uchwałom organów koła”. To jeden aspekt postępowania porządkowego.

Drugi dotyczy rodzajów „sankcji porządkowych za naruszenie obowiązków członkowskich”. Otóż nie wyobrażam sobie, aby wśród nich pozostały:

- zawieszenie w prawach do wykonywania polowania na okres do roku;
- zawieszenie w prawach członka koła na okres do roku
,

gdyż stałoby to w sprzeczności do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 6 listopada 2012 r., w którego uzasadnieniu m. in. czytamy:


Nie jest […] wykluczone, że wymierzanie pewnych dolegliwości, za uchybienia o charakterze wewnątrzorganizacyjnym, pozostanie w wyłącznej gestii Związku, o ile rozważane dolegliwości nie będą sankcjami dyscyplinarnymi orzekanymi z upoważnienia i nakazu ustawodawcy oraz będą należeć do kategorii spraw wewnątrzorganizacyjnych, a w konsekwencji nie będzie w ich przypadku konieczne zagwarantowanie ochrony sądowej innej niż możliwość dochodzenia naruszonych praw na zasadach ogólnych w razie spełnienia się przesłanek takiego czy innego roszczenia. Zastrzec jednak należy, że dolegliwości te nie mogą dotyczyć przynależności do Związku czy kół łowieckich, możliwości pełnienia w nich funkcji organizacyjnych, prawa do wykonywania polowania czy też naruszać praw osobistych i majątkowych członków PZŁ”.

Legalizacja takich sankcji porządkowych, zamykałaby członkowi koła drogę sądową dochodzenia (patrz art. 33 ust. 6 ustawy) naruszonego jego prawa do wykonywania polowania, a ta druga - dodatkowo prawa do pełnienia w kole funkcji organizacyjnych.

Powie ktoś, że uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego – w materii prawa do wykonywania polowania, nie jest ostre, a więc można założyć, że nie dotyczy tego prawa na gruncie koła łowieckiego. Zapytam więc, dlaczego Trybunał wyraźnie miałby domagać się kontroli sądowej dla dolegliwości, dotyczących przynależności do koła, ba – nawet możliwości pełnienia w nim funkcji organizacyjnych, a zapomniałby o prawie do wykonywania polowania w kole? Nie, nie zapomniał – ujął te kwestie lege artis i na tyle przejrzyście, że nie tylko członkowie PZŁ powinni to zauważyć.

Jestem głęboko przekonany, że zwłaszcza od dnia 21 kwietnia 2014 r. nie powinno być (a funkcjonuje ono) żadnego przyzwolenia na to, aby zarządy kół łowieckich korzystały z  § 152 Statutu PZŁ (do czasu zmiany jego brzmienia). Dobrze by było, gdyby zarządy okręgowe oficjalnie zwróciły im na to uwagę (zarządom okręgowym – Zarząd Główny), a jeśli nie, jest pole do działania w trybie pilnym dla Ministra Środowiska.

Interesuje mnie, w jakim czasie i w jakim zakresie zostaną wprowadzone zmiany do Statutu PZŁ. Obawiam się, że z różnych względów włodarze PZŁ będą starali się sprawę przeciągnąć przynajmniej do jesieni 2015 r., na kiedy zwołany został XXIII Krajowy Zjazd Delegatów PZŁ, ale niewykluczone, że prace nad nowelizacją Statutu przesunięte zostaną nawet na czas nieokreślony (z powodu możliwości wymknięcia się ich z pod kontroli możnych Zrzeszenia), a to byłoby już karygodne.

Wyrażam nadzieję na zainteresowanie Pana Ministra przedstawionym problemem, a jednocześnie na podjęcie ustawowych działań nadzorczych w stosunku do Polskiego Związku Łowieckiego, które doprowadzą do niezwłocznej nowelizacji Statutu Polskiego Związku Łowieckiego.

Będę wdzięczny za poinformowanie mnie o ewentualnym podjęciu kroków zaradczych.

Z poważaniem